Ucho jako narząd słuchu

Oglądasz wypowiedzi znalezione dla słów: Ucho jako narząd słuchu





Temat: Słuch i dolegliwości uszu

raczej nadwrażliwość na bodźce dźwiękowe.
Witam Doroto.
Napewno ta nadwrażliwość słuchowa ma się odpowiednio do chorób tkanki łącznej, ponieważ ja również mam nadwrażliwca słuchowego. Dlatego pozwolę sobie napisać troszkę dokładniej, w czym rzecz z naszymi słuchowymi nadwrażliwcami.
Otóż nadwrażliwość słuchowa to inaczej nadmierna aktywność receptorów i neuronów centralnych, która z kolei jest wynikiem zdolności kompensacyjnych ośrodkowego układu nerwowego i ma na celu zwiększenie pozyskiwania informacji. Charakteryzuje się obniżeniem progu słyszenia uznawanego za nieprzyjemny (dźwięki cichsze niż 100 dB wywołują już dyskomfort). Wiadomo, że w układzie nerwowym człowieka działają bardzo silne mechanizmy wyrównawcze zwane kompensacyjnymi. Oznacza to, że w przypadku uszkodzeń w obwodowej części narządu słuchu (ucho zewnętrzne, środkowe i wewnętrzne) układ słuchowy stara się wyrównać zmniejszoną ilość informacji docierających do ośrodków centralnych poprzez efekt wzmocnienia. Zmniejszający się napływ informacji akustycznych z otoczenia kompensuje zwiększeniem wrażliwości ośrodków biorących udział w wykrywaniu i percepcji dźwięków. W pewnych sytuacjach nawet komórki ucha wewnętrznego przestrojone zostają na wyższy poziom czułości. Wzmocnienie w drogach słuchowych przewyższa wtedy wszelkie normy. Dźwięki, które nie powinny być przykre, stają się "nie do zniesienia".






Temat: Kilka technik samoobrony
Z technik samoobrony dla kobiet, znakomita wydaje mi technika:
- uderzenie oburacz otwartymi dlonmi (taki plaskacz) w uszy napastnika.
Efekt oszolomienia i czasowej niezdolnosci do niczego murowany. Uderzenie dziala na zasadzie wtloczenia powietrza do srodka ucha, moze wywolac popekanie bebenkow.
Wykonane dynamicznie i szybko jest bardzo skuteczne. Nie wymaga jakiegos super szkolenia, nie ma bariery psychicznej przed zastosowaniem... mysle ze to godne polecenia.

To jest tzw "stereo"

Nie chodzi tu tylko o efekt oszolomienia - ucho to nie tylko narzad sluchu ale i rownowagi. po prostu po trawieniu w ucho co mozna zauwazyc np na zawodach bokserskich ciezko jest uttrzymac rownowage





Temat: Kawiarenka 37


Vegu (teraz już zawsze na tłuściutko...to daje 100% pewność ) nie wymiguj się usypiaczami...tu ludzie są najważniejsi...a co do ucha to pomożemy ponegocjować next time


hyh ..(dla niewtajemniczonych ucho, narząd słuchu i równowagi
kręgowców składający się u człowieka)




Temat: Mam bardzo ważne pytanie. Prosze o odpowiedz

ZAŁĄCZNIK Nr 4

SPOSÓB OCENY STANU NARZĄDU SŁUCHU I RÓWNOWAGI OSÓB BADANYCH W CELU STWIERDZENIA ISTNIENIA LUB BRAKU PRZECIWWSKAZAŃ ZDROWOTNYCH DO KIEROWANIA POJAZDAMI

I. Badanie osób ubiegających się o prawo jazdy określonej kategorii lub pozwolenie do kierowania tramwajem albo kierujących tymi pojazdami
1. Stan narządu słuchu:
1) osób ubiegających się o prawo jazdy kategorii A, A1, B, B1, B+E, T albo kierujących pojazdem, w stosunku do którego wymagane jest prawo jazdy kategorii A, A1, B, B1, B+E, T - słyszalność szeptu każdym uchem oddzielnie przynajmniej z odległości 3 m (wskazane badanie audiometryczne);
osoby poważnie niedosłyszące, głuche, również z wszczepem ślimakowym, lub głuchonieme mogą kierować pojazdem, z wyjątkiem osób ubiegających się lub posiadających świadectwo kwalifikacji oraz kandydatów na instruktorów lub egzaminatorów i instruktorów lub egzaminatorów; wymagane dodatkowe oznakowanie pojazdu;
2) osób ubiegających się o prawo jazdy kategorii C, C1, D, D1, C+E, C1+E, D+E, D1+E oraz pozwolenie do kierowania tramwajem oraz ubiegających się o świadectwo kwalifikacji - słyszalność szeptu każdym uchem oddzielnie przynajmniej z odległości 6 m - audiogram tonalny prawidłowy;
stan narządu równowagi - w każdym przypadku wymagana całkowita sprawność narządu równowagi.




Temat: Offtopic
Ucho jest narządem słuchu i równowagi występującym jedynie u kręgowców. Najbardziej złożone i rozwinięte uszy występują u ssaków. Ucho odbiera fale dźwiękowe, przekształca je w drgania mechaniczne, a drgania w impulsy nerwowe.




Temat: CHAT
ja tam mam odmienne zdanie, ale to może tylko dlatego, że moja ciocia ma zakład krawiecki [hahaha]

o przypomniałam sobie coś

"bo ucho, to jest jakby narząd słuchu muzycznego" i to wyszło z ust profesora [hahaha]



Temat: rozpiska szczegółowa
Ostatnia rozpiska z histo niestety z opóźnieniem, ale grupie D się jeszcze przyda...

1.

Gałka oczna

1/ Twardówka – budowa histologiczna

2/ Rogówka –budowa histologiczna

3/ Błona naczyniowa gałki ocznej

a/ naczyniówka

b/ ciało rzęskowe

c/ tęczówka

4/ Siatkówka –budowa histologiczna

5/ Narządy dodatkowe oka

a/ spojówka

b/ powieka

c/ narząd łzowy

6/ Histogeneza oka

2.

Narząd słuchu i równowagi

1/ Ucho zewnętrzne –ogólna budowa histologiczna

2/ Ucho środkowe –ogólna budowa histologiczna

3/ Ucho wewnętrzne

a/ przedsionek

b/ błędnik kostny

c/ błędnik błoniasty

- część błoniasta przedsionka

- przewód przychłonkowy

- przewód ślimakowy



Temat: szklanka przy scianie

Moze tak, ja jednak sadze ze rezonans nie ma tu wiekszego
znaczenia i ze raczej chodzi o ulatwienie transportu dzwieku ( normalnie
ze sciany nielatwo sie wydostaje z powodu znaczenej roznicy gestosci
sciana - powietrze) i o ptzytkniecie tegoz do ucha co daje podobne
ulatwienie a dodatkowo wzmacnia dzwiek jak stetoskop.
Slowem
Gozej: usta-powietrze-sciana-powietrze-ucho z powodu znacznych roznic
gestosci
Lepiej: usta-powietrze-sciana-szklanka-ucho z powodu mniejszych roznic
gestosci na przedostatnim etapie ( ostatni nazwany ucho polega w istocie
na ukladzie szklanka-powietrze-narzad sluchu, ale jest taki sam w obydwu
przypadkach zatem eliminujemy bariere sciana-powietrze i ogniskujemy
dzwiek powietrze-ucho)
Kazek


 Mysle, ze pan Kazek ma racje. Za swych mlodych lat bawilem sie patefonami.
Idealnie do "podsluchu" dziala traba od patefonu, taka duza, blaszana morning
glory, uksztaltowana empirycznie z krzywizna zblizona do funkcji
eksponecjalnej. Gdy taka tube przylozyc do sciany slychac tak, jaby sie
przebywalo w sasiednim pomieszczeniu. Tylko glos ma odcien nieco blaszany i
brak w nim wysokich czestotliwosci. W czasch gdy nie znano jeszcze mikrofonow i
wzmacnieczy, ich role pelnily trabki. Artysta nagrywajacy kolejny hit
patefonowy a wczesniej do edisonowskiego walkowca - spiewal do trabki o czym
warto wiedziec.




Temat: Uzależnienia, a nurkowanie - gdzie szukać granicy...?
Upośledzenie słuchu. Nakładające się na siebie i powtarzające mikrourazy w zakresie narządu słuchu daja ubytki i pogłebiaja/przyspieszają postepujące z wiekiem upośledzenie
Z tego co kiedys czytalam wynika, ze dochodzi do jakiejs tam utraty sluchu, ale trabka przystawiana do ucha na starosc nie grozi.
Chyba ze sa to ewidentne i powazne barotraumy ucha....

Mania

[ Dodano: 04-01-2007, 10:55 ]
I jeszcze to:
Taki krotkie podsumowanie.....
http://www.scuba-doc.com/LTE.htm
Mania
PS. BTW - TomM ma racje - cos sie sypie w skrypcia. Bo jak teraz dopisalam ten ostatni kawalek, to po jego wyslaniu nie zostal dolaczony do poprzedniego posta, a w dodatku to co napisalam w poprzednim poscie tez zniknelo - zostal tylko cytat z Toma.
Poniewaz jednak jeszcze jestem w stanie edytowac, to po wejsciu w edyzje wszystko bylo OK. Nie wiem tylko jak to bedzie po wyslaniu....



Temat: Schemat budowy psiego ucha
Taka ciekawostka zwiazana z budowa psiego ucha ze stron:
http://gniazdo.com.pl/miesozerne
"Powszechnie przyjęta teoria dotycząca pokrewieństwa pomiędzy rodzinami drapieżnych oparta jest na przystosowaniach dotyczących ucha i czułości słyszenia określonych częstotliwości. Narząd słuchu jest szczególnie dobrze rozwinięty u drapieżnych. Często występuje więcej niż jedna komora ucha środkowego, umożliwiając odbiór pewnych częstotliwości i ułatwiając zlokalizownie zdobyczy, wydającej szczególne odgłosy."



Temat: Sound Blaster vs. Sound Storm
HQ i Ti, obydwaj macie racje, ale HQ bardziej.

Owszem wilgotność i ciśnienie atm. mają wpływ na propagację dźwięku i to jest dość istotny czynnik, ale przy nagłaśnianiu dużych imprez, szczególnie plenerowych. Nagła i nieprzewidziana zmiana tych warunków potrafi zepsuć cały efekt i doprowadzić do tego, że koncert brzmi do (_|_).

W warunkach domowych nie ma to najmniejszego znaczenia, szczególnie jeśli mówimy o odsłuchu w słuchawkach. Owszem, jeśli np. jeździmy po jakichś górach, wtedy wraz ze zmianą wysokości nasz słuch się przytępia, ale gdy przebywamy przez jakiś czas na ustalonej wysokości bardzo szybko się adaptuje (chyba że ktoś ma uszkodzony narząd ...... słuchu).

Pora dnia też nie ma znaczenia dla osłuchanej osoby. Jest kilka krytycznych wyznaczników dobrego, bądź złego brzmienia, które wprawne ucho wychwyci zawsze tak samo o 8.00, 17.00, czy 3.00. Głównym problemem przy takich odsłuchach jest zmęczenie słuchu. Mniej wprawny słuchacz po dwóch godzinach non stop nie będzie w stanie odróżnić dwóch źródeł, które na początku rozpoznawał bezbłędnie.

Co do tematu dyskusji nie wypowiem się autorytatywnie, bo SS nigdy nie słyszałem na sprzęcie lepszym niż komputerowe "plastiki", więc jak bym nie słyszał wogóle. Niemniej doświadczenie pozwala skłonić się ku temu że SB jednak będzie brzmiał bardziej precyzyjnie i czysto (o czym pisał HQ) choćby dlatego, że dla konwerterów AD i DA najgorszą z możliwych lokalizacją jest płyta główna kompa, gdzie narażone są na potężne (jak dla nich) pola elektryczne.



Temat: Primum non nocere
Jak chodzi o BAER - z góry zaznaczyłem, że nie jestem otolaryngologiem, stąd moja nieznajomość szczegółowych metod badania słuchu u dzieci ( bo takie metody można zastosować u psa). Fajnie że jest i taka jak badanie otoemisji. Fajnie że mało inwazyjna. Co do badania słuchu met. "klasyczną" to jak wspomniałem trzeba ustalić próg pogudliwości - minimalne natężenie dźwięku, na jakie zareaguje. Problem zatkania ucha jest. Ja robłiem różnie doświadczenia - domykałem palcem "kłapciate" jeszcze uszko - w jednym dniu jedno, w drugi drugie. Wykorzystywałem moment "wtulenia" się w poduchę jak leżały na boku, w mój brzuch (a jest w co się wtulić) i obserwowałem reakcję na emitowane przez moją żonę a wyżej opisane bodźce. W przypadku obu suk nie zauważyłem różnic w słyszeniu na każde z uszu. Mało dokładne? Może. Mnie ten poziom pewności wystarczy. Gdybym zaobserwował coś niepokojącego, pewnie wykonałbym BAER. Ważne albowiem jest to, co napisała Jaga, a ja zasygnalizowałem wcześniej. Otóż problem tak na prawdę zaczyna się wtedy, kiedy okaże się, że pies ma problemy ze słuchem. I jeśli są one pochodzenia obwodowego (zapalne pourazowe czy inne uszkodzenie narządu słuchu), to dla hodowli nie ma to większego znaczenia. Ważne jest, by wykluczyć ośrodkowe pochodzenie głuchoty, i to jest idea BAER. Nie wiem, czy badanie otoemisji pozwala na takie róznicowanie. Bo jeśli już chcemy się upewnić, to róbmy takie badanie, które (prawidłowo wykonane) tę pewność da.
PS. Nigdy nie negowałem potrzeby wykonywania badań, co do których istnieją wskazania.

bauz dnia Sro Lut 06, 08 20:38 pm, w całości zmieniany 1 raz



Temat: Czy wasi starsi tolerują muzykę jakiej słuchacie ??

hmmmmmm Sil a gady w ogóle mają zmysł słuchu że uszu nie mają to widzę a może mają tylko jakieś ucho środkowe
Ucho środkowe mają, no i muszą słyszeć ,żeby sie zorientować czy przypadkiem w pobliżu nie ma jakiegoś drapieżcy na nich czyhającego, więc mają dość wyostrzony narząd słuchu



Temat: Słuchawki a słuch

Dlaczego słuchawki są główną przyczyną zagrożenia?

1. Bo cisnienie powietrza wytwarzane przez membrany przetwornikow moze byc grozne dla ucha
2. W przypadku niewlasciwych sluchawek uszy poca sie nadmiernie co wplywa na rozkwit bakterii.
3. Duzo prosciej jest korzystajac ze sluchawek narazic uszy na nadmierna dawke decybeli.

Bzdura totalna. Są różne rodzaje słuchawek mniej lub bardziej tłumiących niezależnie czy są najnowsze czy nie.

To nie jest bzdura. Nie ma tu znaczenie starsze/nowsze. Pomijajac sluchawki douszne, mamy sluchawki zamkniete oraz otwarte. O ile otwarte sa generalnie bezpieczniejsze, bo nie poca sie uszy a i cisnienie produkowane przez mambrany jest nizsze. Jednak zadne z nich niestety nie sa w stanie wytlumic halasu otoczenia (nawet te zamkniete) co wplywa czesto na zwiekszanie glosnosci przez sluchajacych i w rezultacie wieksze zmeczenie sluchu.

Właśnie o tym trza by było napisać artykuł. Przecież to co tu jest, to akurat wszyscy wiedzą. Gdzie szczegóły?

No tu akurat nie ma o czym pisac. Wszystko jest w miare oczywiste po chwili zastanowienia.

No ale dlaczego???!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Z powodow jak powyzej.

Nie wierzę, dopóki mi ktoś nie wyjaśni.

Fizyka sie klania. Ale fakt, czlowiek troche nieprecyzyjnie sie wyrazil. Chodzi o cisnienie wywierane na narzad sluchu.

Pozdr
Bel



Temat: Click na estradzie...:)HELP

A co powiesz na zwykle sluchawki wytlumiajace z wbudowanym głosnikiem jak np Vic Firth SIH1- slyszalem ze sa zdrowsze od dokanalowych mikrofonow. Laryngolog mi odradzil wkladanie czegokolwiek do kanalu sluchowego, gdyz mozna zatkac sobie ucho woskowina. Poza tym przy chwili nieuwagi (glupi akustyk) mozna naprawde sobie zniszczyc sluch.
Tak, wciąż to rozważam, ale znalazłem opinię, że słuchawki zamknięte dookołouszne są także niezdrowe dla narządu słuchu.
Co do woskowiny, to faktycznie, odkłada sie jej więcej, jeśli się cokolwiek wkłada do kanału słuchowego. Ale zatkanie ucha woskowiną nie oznacza kalectwa, tylko chwilową niedyspozycję spowodowaną zaniedbaniem higieny, tylko tyle!
Przewagą monitora odsłuchowego dokanałowego jest doskonała jakość dźwięku, lepsza izolacja akustyczna i większa estetyka.
A co do głupiego akustyka - jak sobie wyobrażasz usłyszeć sprzężenie na monitorach dousznych lub słuchawkach wytłumiających? Jedyne co możesz usłyszeć, to zbyt głośny sygnał . Ale gdy się już gra koncert posiadając własny odsłuch douszny, to wtedy raczej jest czas na właściwe jego ustawienie... Inna rzecz, że są regulacje głośności do dowolnych słuchawek.



Temat: 1
Kamila ja bym radził nawet nie pytać o następstwa a jak najszybciej działąć we własnym kierunku. ja wiem że ciężko z lekarzami sam chodzę i proszę o różne badania, a czasami na własną rękę je robie.
Nie chcij wiedziec jakie następstwa tylko bierz się za działanie...obecność np bakterii w okolicy najbardziej wrażliwej na wszystko: nie zapomnij że ta okolica znajduje się najbliżej mózgu, Ośrodkowego Układu Nerwowego, w "uchu" znajduje się także narząd równowagi no i oczywiście narząd słuchu...no okolica dla ulokowania bakterii jest bardzo niebezpieczna...bez paniki jesli bedziesz działąć cos w tym kierunku nic sie złego nie stanie...tylko bez zwlekania.



Temat: Słuch i dolegliwości uszu
Nie znalazłam takiego wątku, a chciałabym Was zapytać o kłopoty ze słuchem. Czy macie i jakiego rodzaju. Czy raczej niedosłuch czy raczej nadwrażliwość na bodźce dźwiękowe. Czy wcale. Literatura mówi, że raczej może wystąpić niedosłuch, nigdzie nie znalazłam, że odwrotnie. A u nas jest odwrotnie. Zwłąszcza w przypadku Piotrka to jest wyjątkowo nieprzyjemne. Wycisza wszystko, ucieka, zamyka się, potrafi z sąsiedniego pokoju mieć pretensje, że zbyt głośno mówię do telefonu (a wcale tak nie jest, bo rozmówca sprzeciwów nie zgłasza), muszę kuchnię zamykać, zeby naczynia umyć, koszmar... Oglądam się dookoła siebie tylko czy aby czegoś za głośno nie robię, bo zaraz będzie awantura

Jak jest u Was ze słuchem?
Gdzieś czytałam, że taki "nadsłuch" mozę być spowodowany niewydolnością jakiegoś malutkiego mięśnia (porażenie na przykład), ktory to miesięń odpowiada za prawidłowe blokowanie narządu słuchu przed nadmiarem decybeli. I jeśli ten mięsień jest niewydolny no to ochrona traci rację bytu i dlatego ucho chorego odbiera bodźce ze zwiększoną siłą. Ale nigdzie nie znalazłam niczego na ten temat w kontekście np. EDS. Możecie coś doradzić? Czy warto audiogram zrobić i spróbować namierzyć przyczynę tej nadwrażliwości? Czy audiogram w ogóle cokolwiek da? Może potrzeba jakiegoś innego badania? Życie jest trudne z taką nadwrażliwością a laryngolog rozłożył ręce...



Temat: SZCZENIAK A GRYZIENIE RĄK
Musiałabym być lewitującym kamieniem Jak schowam ręce i się nie ruszam, to szczypie w inne części ciała. Za radą pani z zoologicznego kupiłam mu dziś rano świńskie ucho, które podtykam mu w sytuacjach sugerujących nadciągający atak na mnie. Póki co - działa. Znając jednak jego upodobania - pewnie jutro przestanie. Mam w zanadrzu jeszcze kurze łapki. Rety, jak psy lubują się w takich okropieństwach

Pochwalimy się od razu, że przed chwilą zaliczyliśmy 5ciominutowy spacer chodnikiem w tę i nazad. Mój domowy diabełek zamienił się w bezradnego puppy in the fog, usiadł i nie wiedział, co w ogóle ma robić. Mnie i smakołyki oczywiście olał, z pomocą przyszło jakieś dziecko na rowerze, które śmignąwszy obok nas skłoniło małego do ruszenia się z miejsca i mało przekonującej pogoni . Dodam, że drogę "nazad" pokonaliśmy tylko na jednej parze nóg - moich, rzecz jasna Ale co tam, z każdym razem będzie lepiej. Spacer oraz świński zewnętrzny narząd słuchu bardzo skutecznie stłumiły jego popołudniową głupawkę, której szczyt zwykle przypada na okolice godziny 18. Bardzo mi się to podoba, bo podczas gdy piszę tego posta, gówniarz leży mi na kolanach i ani myśli gonić moich palców i deptać po klawiaturze.



Temat: Raegge
Heh. Bo może nie zwróciłeś uwagi, że muzyka to medium skierowane głównie do narządu słuchu. Gdyby ktoś posadził dobrego białasa i czarnucha z dreddami za ścianą i kazał im grać na zmianę to samo, prawdopodobnie nie usłyszałbyś różnicy. To, że biali zaadaptowali ten rodzaj muzyki wynika z jego stylistyki, jest prosta, łatwo wpadająca w ucho i ma różne cele, zależnie od rasy, która ją uprawia. Pierwotnie była to muzyka nieodwołalnie związana z religią i obwiniająca białych ludzi o inwazję na czarnych ludzi, wyrzut, kpina z tej rasy itd. Biali przejęli to i czarni aż się zdziwili, że muzyka służąca takiej propagandzie została tak łatwo przejęta. Bo biali używali tej muzy głównie do zabawy, taki miał być jej cel. Wielkie gwiazdy muzyki zachodniej jeździły na Jamaikę, gdzie łowcy talentów wcielali nowych, czarnych muzyków. Powstał punk na bazie reggae (stosowany do tej pory), potem rytmy przyjęły się w innych stylach i tak już zostało. Wszyscy zapomnieli o pierwotnym celu tej muzyki.



Temat: Jednostronna gluchota

1. Stan narządu słuchu:
1) osób ubiegających się o prawo jazdy kategorii A, A1, B, B1, B+E, T albo kierujących pojazdem, w stosunku do którego wymagane jest prawo jazdy kategorii A, A1, B, B1, B+E, T - słyszalność szeptu każdym uchem oddzielnie przynajmniej z odległości 3 m (wskazane badanie audiometryczne);
osoby poważnie niedosłyszące, głuche, również z wszczepem ślimakowym, lub głuchonieme mogą kierować pojazdem, z wyjątkiem osób ubiegających się lub posiadających świadectwo kwalifikacji oraz kandydatów na instruktorów lub egzaminatorów i instruktorów lub egzaminatorów; wymagane dodatkowe oznakowanie pojazdu;




Temat: Przeciwwskazania do pracy
Podstway prawnej nie mam i dla tego napisałem, że powinni, a nie muszą.

Za to miałem wypadek, kiedy pracownik używając stopera uszkodził narząd słuchu. Czyja to winna? A no pracodawcy bo kazał mu wsadzać do ucha ciało obce (a że był tam opiłek metalu którego pracownik niezauważył to juz inna bajka). Stopery powinny być używane w bardzo "czystych: warunkach, a jak jest na produkcji to wszyscy wiemy.



Temat: Słuchanie muzyki relaksuje i poprawia nastrój

Dźwięki mogą pobudzać lub uspokajać. "Pobudzające mają wyraźny rytm, który wyzwala chęć do tańca, klaskania, przytupywania. Wiele z tych utworów ma rytm zbliżony do dziennego rytmu serca lub szybszy. Muzyka uspokajająca jest melodyjna i łagodna, nie ma w niej dysonansów, mocnych uderzeń, nagłych zmian wysokości dźwięku, a tempo i rytm przypominają pracę serca w czasie snu? - wyjaśnia Władysław Pitak, muzykoterapeuta i logopeda, prezes Towarzystwa Terapii i Kształcenia Mowy "Logos" w Koszalinie.
francuski otolaryngolog i neurolog prof. Alfred Tomatis wykazał, że ucho ludzkie to nie tylko narząd słuchu. Energetyzuje też korę mózgową. Wyniki badań dowiodły, że dźwięki o wysokiej częstotliwości poprawiają aktywność umysłu, zaś te o niskiej - odwrotnie, często przynoszą zmęczenie. Zdaniem Tomatisa, mózg silniej energetyzują dźwięki wysokie, np. chorały gregoriańskie lub utwory Mozarta.

Mnie wysokie dźwięki denerwują, bolą zęby i oczy. Co do niskich uważam ,że mogą zmęczyć , bo na przykład na dyskotekach muzyka jest puszczana nie tylko głośno, ale przede wszsytkim z głośnymi niskimi dżwiękami.ciało rwie się do tańca
Takie zmęczenie jest przyjmne , bo się człowiek wytańczy. Gorzej jak taką muzykę nadaje sąsiad za ścianą. Nie słychać melodii tylko dudnienie.




Temat: Wpływ muzyki na samopoczucie

W latach 50. XX wieku francuski otolaryngolog i neurolog prof. Alfred Tomatis wykazał, że ucho ludzkie to nie tylko narząd słuchu. Energetyzuje też korę mózgową. Wyniki badań dowiodły, że dźwięki o wysokiej częstotliwości poprawiają aktywność umysłu, zaś te o niskiej - odwrotnie, często przynoszą zmęczenie. Zdaniem Tomatisa, mózg silniej energetyzują dźwięki wysokie, np. chorały gregoriańskie lub utwory Mozarta.

Znany od lat korzystny wpływ jego muzyki na samopoczucie pod koniec XX wieku nazwano "efektem Mozarta". Nie wszystkich badaczy przekonują wyjaśnienia, że ta muzyka jest bodźcem zwiększającym przepływ impulsów nerwowych, wszyscy jednak zgodnie przyznają: "Mozart działa!". Sprzyja kreatywności, harmonizuje pracę serca, poprawia pamięć, usuwa stres.





Temat: Muzyka w pracy fizycznej i umysłowej
Na stronie:
http://nerwica.fora.pl/mu...razni-t341.html
Dagmara Gmitrzak pisze, że:


W latach 50. XX wieku francuski otolaryngolog i neurolog prof. Alfred Tomatis wykazał, że ucho ludzkie to nie tylko narząd słuchu. Energetyzuje też korę mózgową. Wyniki badań dowiodły, że dźwięki o wysokiej częstotliwości poprawiają aktywność umysłu, zaś te o niskiej - odwrotnie, często przynoszą zmęczenie. Zdaniem Tomatisa, mózg silniej energetyzują dźwięki wysokie, np. chorały gregoriańskie lub utwory Mozarta.

Znany od lat korzystny wpływ jego muzyki na samopoczucie pod koniec XX wieku nazwano "efektem Mozarta". Nie wszystkich badaczy przekonują wyjaśnienia, że ta muzyka jest bodźcem zwiększającym przepływ impulsów nerwowych, wszyscy jednak zgodnie przyznają: "Mozart działa!". Sprzyja kreatywności, harmonizuje pracę serca, poprawia pamięć, usuwa stres. Jedne z badań wykazały, że rośliny lepiej rosną, "słuchając" Mistrza.




Temat: Szczepienie na rozyczke (lub nie?) i planowanie ciazy
no ale ja nigdzie nie napisałam, że samo ewentualne ryzyko upośledzenia umysłowego jest podstawą medyczną do aborcji tylko fakt zachorowania na różyczkę w ciąży Moja koleżanka tak złapała różyczkę jeżdżąc autobusem do pracy. Miała skierowaie na zabieg od 3 ginekologów. W sumie się nie zdecydowała i na szczęście urodziła zdrową córeczkę. Ale ryzyko wad rozwojowych jest naprawdę duże, ja bym się nie zastanawiała nad ewentualnym szczepieniem, bo nie bardzo rozumiem nad czym?Co innego szczepienie obecnie małych dzieci, a co innego narażenia siebie i ewentualnego dziecka na takie ryzyko. Imho nie warto.
Tu jeszcze o skutkach różyczki w ciąży:
Zakażenie kobiety ciężarnej prowadzi do uszkodzenia płodu, ponieważ wirus różyczki przenika przez łożysko i wywołuje infekcję wewnątrzmaciczną, może spowodować poronienie. Powoduje on u płodu ciężkie wady wrodzone serca - zwężenie tętnicy płucnej czy tetralogię Fallota, a także wady wrodzone ucha lub oka. Największe ryzyko powstania wad wrodzonych istnieje wówczas, kiedy ciężarna zachoruje w okresie do 6. tygodnia ciąży. Zakażenie po 12. tygodniu prowadzi głównie do uszkodzenia narządu słuchu. Noworodki, które przebyły wewnątrzmaciczną różyczkę, są bardziej wrażliwe na zakażenia.
źródło:http://www.resmedica.pl/zdart12981.html



Temat: Tango_Fox , Bakutilek Do zbanowania !
Faktycznie, kazdy zna Wieska z Trzcianki, w koncu wybitnym artysta jest!
A kto nie zna ten jest zerem.
Rysunek jak rysunek, cos tam przedstawia, postacie sie przenikaja ale nie wyglada na to zeby jeden mowil cos do drugiego, raczej jeden jest nalozony na drugiego przypadkowo, bo o ile wiem narzad sluchu miesci sie u ludzi w uchu a nie w ustach.



Temat: konw. plików MP3 ze stałą często tliwością próbkowania na zmienną



Wiem. Ale moje ucho i tak tego nie zauważy.


szczerze wątpie
chyba że przechodziłaś jakieś choroby narządu słuchu
albo po prostu słuchasz przez kiepskie głosniki

przekodowanie cbr320   do PCM
a potem PCM do jakiegoś vbr120-170

to wcale nie jest to samo co
PCM do vbr120-170

różnicę słychać i to wyraźnie
zwłaszcza w takim kawałku Tubular Bells





Temat: Schizofrenia.
Neurofonia

Znane nam zjawisko słuchu polega na stymulacji ucha środkowego poprzez wibracje. Kiedy głos dociera do ucha środkowego wibracje zamieniane są na impulsy nerwowe przy wykorzystaniu tzw. narządu Cortiego. Impulsy te docierają następnie do ośrodka nerwowego w naszym mózgu, który odpowiada za słuch. Tak w skrócie wygląda proces "odbierania fal dźwiękowych". Neurofonia pomija ten kanał całkowicie.

W 1958 roku, Dr. Flanagan - ówcześnie w wieku 14 lat, wynalazł transmiter radiowy, który wykorzystywał ludzki mózg jako odbiornik. Urządzenie transmitowało sygnały akustyczne prosto do mózgu - przesyłając fale radiowe z pominięciem normalnej drogi tj. ucha środkowego. Kiedy Dr. Flanagan chciał opatentować swoje urządzenie odmówiono mu, uznając wynalazek za przeczący znanej nauce. Mimo to, Dr. Flanagan walczył o swoje prawo do patentu i udało mu się to kilkanaście lat później. W drodze do patentu, magazyn LIFE opublikował obszerny artykuł na temat Neurofonu (tak nazwano urządzenie) nazywając wtedy Flanagan'a jednym z dziesięciu największych naukowców Stanów Zjednoczonych. W ostatecznym kroku desperacji Flanagan zademonstrował publicznie działanie swojego urządzenia. Głuchy mężczyzna po raz pierwszy od 15 lat usłyszał muzykę, co doprowadziło go do łez - patent w końcu został przyznany. Patent Neurofonu nosi numer 3,393,279 i pochodzi z dnia 16 lica 1968 roku. [Szczegółowe informacje o wynalazku można znaleźć na stronie: http://www.netti.fi/~makako/mind/neurop.htm]

Zaczerpnięte z int. więcej inf? PW.




Temat: Ulica.... jest sliska
Cytat: Napewno pomoże , zamykając oczy wyłaczasz jakieś bodzce (jakie dokładnie bodżce to nie wiem nie jestem lekażem)

To narząd równowagi który znajduje się w uchu wew. i sklada sie z 3 kanałów półkolistych, kazdy z nich jest do siebie prostopadly, srodek tych kanałów wypelnia limfa czyli plyn, a bodzcami są komórki zmyslowe wrazliwe na ruchy plynu oraz kamyki sluchowe. Wlasnie przed chwiląto na lekcji mialem , a i tak dla ciekawostki powiem ze choroba morska to raczej nie choroba tylko dowód na to ze narząd równowagi pracuje dobrze, co nie znaczy ze ten kto nie odczówa "choroby morskiej" ma uszkodzony narząd aczkolwiek moze znaczyc

A i jeszcze powiem na koniec ze nie mozna wylączyc tego naządu przez zamknięcie oczu, czy zaklejenie pempka , wogole sie na go wylączyc mozna jedynie go przyzwyczaic do np. fal morskich jesli sie duzo na morzu przebywa.

Pozdro



Temat: kable a brzmienie...
Hm... na czym polega doskonałość naszego słuchu ? Szczerze mówiąc zawsze myślałem, że ucho ludzkie jest poprostu mikrofonem - rejestruje zmiany ciśnienia ośrodka... w dodatku nieliniowo i to w bardzo ograniczonym paśmie częstotliwości. W dodatku jest to narząd "subiektywny". Człowiek nie słyszy zmian, które kiepskiej klasy mikrofon rejestruje bez problemu, więc na czym polega przewaga ludzkiego słuchu nad aparaturą ?
Swoją drogą ciężko jest określić charakter brzmienia na podstawie wykresów. Myślę, że problem polega nie na pomiarach, a na interpretacji wyników pomiarów.

Nie podejmuję się polemiki na temat pozostałych zmysłów, bo musiałbym przemyśleć sprawę, a szczerze mówiąc zainteresowanie moje budzi tylko zmysł słuchu.



Temat: !!!!Zapisy!!!
Imie Nazwisko: Jon Rayan

wiek postaci : 22

Rasa: człowiek

Charakter: Jest człowiekiem bardzo nerwowym lecz odważnym, ma ciemny bląd włosy oraz niebieskie oczy bardzo lubi używać przemoc oraz podrzynać szubrawcom gardła, uczestniczy w wielu walkach i uwielbia gdy ludzka krew tryska na jego twarz. bez zastanowienia obcina różne części ciała tym którzy z nim zadzierają. Jest mistrzem we władaniu miecza jednoręcznego oraz mistrzem we władaniu toporem.

Historia: od 17r życia Wychowywał się w koszarach w miejscowości Korinis sam król Endrich przekazał mu wszelkie umiejętności we władaniu mieczem. Niestety zabił on tego króla poniewaz król nakazał zabić jego rodzine, jako zemste obcią on królowi wszystkie narządy ciała oraz na pamiątkę wzaią jego ucho . Rayan Trafił do kopalni na do żywocie jako kara za zabujstwo. odsiedział tam 1 rok. Po roku wyrżną wszystkich strażników i wypuścił on górników. Uciekł on najprawdopodobniej do miasta zwanym ginetown i tam słuch onim zaginą.

Styl ubierania się: cięzka zbroja Paladyna o koloże srebrnym hełm wykonany jest ze stali prawie że niezniszczalnej ze zbroi ciągnie sie mu długa do ziemi czerwona peleryna

Ekwipunek: Miecz, Tarcza Zbroja Paladyna (przekazał mu ją ojciec) oraz kusza



Temat: Wyrok na Saddamie

przerwanie rdzenia kręgowego wystepuje bardzo rzadko w przypadku powieszenia. Śmierć następuje tu w przeważającej ilości przypadków w wyniku zamknięcia tętnic szyjnych lub kręgowych i zamknięciu dopływu krwi do mózgu w wyniku czego następuje szybka utrata przytomności z reguły już po około 4 sekundach od momentu powieszenia.


Ty, Teo wiesz o tym, ja wiem o tym (bo już wcześniej pisałam), ale standardowo u nas na studiach wchodząc w dyskusję z lekarzem "od żywych" student nie ma racji.... Ale po tylu latach, kwestia przyzwyczajenia...

"W przypadku nietypowego powieszenia, gdy ramiona bruzy przebiegają asymetrycznie i łączą się albo nad uchem, albo nad bródką, gdy pętla nie od razu ulega zaciągnięciu albo nie dość szczelnie przylega do szyi, dochodzi wprawdzie do utrudnienia odpływu krwi, ale jednocześnie słabszy ucisk na narządy nie zamyka w pełni i obustronnie dopływu krwi tętniczej do głowy. W tej sytuacji można zaobserwowć szereg wyraźnych cech przeżyciowego powieszenia. Polegają one na pojawieniu się sinicy twarzy wraz z podspojówkowymi wybroczynami krwawymi oraz na obecności krwinkotoków w obrębie bruzdy. Niekiedy do tych objawów dołącza się krwawienie z nosa i przewodów słuchowych. Wskutek nierównomiernego ucisku pętli na nerwy może dojść również do powstania różnic w szerokości źrenic." ("Medycyna sądowa" Raszeja, Nasiłowski)



Temat: Genetyczna mieszanina

Straszne. Powinny być pewne granice, których przekroczyć nie można. Od tego pozostaje tylko jeden krok do stworzenia jakichś okropnych mutantów (mimo przyjętych ograniczeń). Za dużo fantastyki. Oczywiście, wiadomo, że im większa technologia, tym większe zagrożenia z niej płynące. Wiadomo, różnica między maczugą a bombą atomową. Więc gdyby rozwinięta inżynieria genetyczna się upowszechniła, to nie można wykluczyć możliwości, iż jakiś psychol się tym zacznie coś z tym robić. Ale teoretycznie grabie też można wykorzystać ze śmiercionośnym skutkiem.

Ja wiem tyle, że obecnie ludzka budowa jest do luftu. Od 8 Gy promieniowania możemy się pożegnać ze swoją mózgownicą, parę lat używania słuchawek nieuleczalnie rozwala nam słuch, a odcięte kończyny bynajmniej nam nie odrastają - w chwili, gdy niesporczaki czy deinococus radiorurans wytrzymują potężne promieniowanie, ptaki regenerują swoje komórki rzęskowate w uchu, zaś jaszczurki odnawiają stracony np. ogon - wydaje mi się całkiem normalne, jeśli prędzej czy później rozpoczną się prace nad genetycznym ulepszaniem człowieka.

Ale to o czym pisałem powyżej to też już jest przejaw nadmiaru fantastyki zapewne Natomiast zastosowanie dla medycyny - np. właśnie w leczeniu niedosłuchu, albo możliwości wyhodowania dowolnego narządu z komórek macierzystych (brakuje chyba jeszcze tylko rodzaju inkubatora, sztucznej macicy w której by się taki nowy organik z komórki chodował) byłoby krokiem milowym w medycynie i ratunkiem dla tysięcy ludzi.

Nauka to przyszłość i jedyna rzecz, jaką tak naprawdę ludzkość ma. Ograniczanie jej jest kiepskim pomysłem.



Temat: ptaki spiewające
O tym , że srokę Pica pica (znaną nam jako ptaka wydającego raczej mało przyjemne dla ucha dźwięki) , zalicza się do podrzędu wróblowych Oscines, czyli ptaków śpiewających , decyduje budowa krtani - pięć par mięśni, odpowiedzialnych za obsługę tzw. krtani dolnej.
Inne grupy ptaków nie mają tak dobrze wykształconego organu głosowego - papugi: trzy pary mięśni; czaple i sowy - jedną parę; kaczki i gęsi - nie mają ich wcale...

Laura odpowiedziała:
Podrząd, śpiewające (oscines) został wyróżniony na podstawie obecności pięciu par mięśni odpowiedzialnych za obsługę tzw. krtani dolnej, będącej źródłem dźwięków wydawanych przez ptaki. Widocznie sroka takowe posiada

Lamika odpowiedziała:
Sroka nie dlatego zaliczana jest do ptaków śpiewających, że ma piękny głos...
Zaliczenie sroki do tego podgatunku to budowa organów głosowych, podobnych u wszystkich ptaków śpiewających... Czyli jakby sroka chciała, to śpiewałaby jak słowik
Może nie ma zbyt dobrego słuchu...

Marcin odpowiedział:

Tak jak kruk w którymś z poprzednich pytań...

A potem:
wysoko rozwinięta krtań Syrinx narząd ten jest charakterystyczny dla podrzędu ptaków śpiewających w rzędzie Passeriformes czyli wróblowatych, nazwa wróblowate i śpiewające są używane wymiennie

Wszyscy odpowiedzieli prawidłowo :mrgreen: oczywiście chodziło tylko i wyłącznie o budowę krtani.... bo przecież nie o sam śpiew
GRATULACJE :D

hm... muszę poszukać czegoś trudniejszego




Temat: Życie płodowe wpływa na choroby autoimmunologiczne
Przy cukrzycy typu 1. komórki beta wysepek Langerhansa trzustki są niszczone przez własny układ odpornościowy chorego. Do tej pory, wyjaśniając, co zapoczątkowuje atak, powoływano się na anormalne komórki układu immunologicznego. Teraz okazuje się jednak, że przyczyna może być zupełnie inna i szukać jej należy jeszcze w życiu płodowym.

Podczas badań na myszach zespół Denise Faustman z Harvard Medical School w Bostonie odkrył różnice w strukturze kilku narządów wewnętrznych, w tym trzustki, jeszcze zanim pojawiła się autoagresja. Na tej podstawie wyciągnięto wniosek, że nieprawidłowy rozwój organów w łonie matki predysponuje do wystąpienia chorób autoimmunologicznych.

Amerykanie podkreślają, że w ramach wcześniejszych studiów zauważono, że ludzie i myszy z cukrzycą dziecięcą częściej cierpią z powodu utraty słuchu oraz zespołu Sjögrena, który dotyczy ślinianek (powiększają się zwłaszcza te przyuszne).

U specjalnie wyselekcjonowanych gryzoni zwracano szczególną uwagę na stan trzustki, ślinianek, języka, nerwów czaszkowych oraz ucha wewnętrznego. We wszystkich wykryto nieprawidłowości strukturalne, w dodatku występowały one także u zwierząt całkowicie pozbawionych układu odpornościowego.

Ponieważ wymienione tkanki i narządy tworzą się z komórek embrionalnych, w których występuje czynnik ekspresyjny Hox11, pani Faustman dywaguje, że zaburzenia jego wytwarzania zwiększają jednostkową podatność na atak autoimmunologiczny. Gdy się on rozpoczyna, obejmuje słabe punkty organizmu (Immunology and Cell Biology).

Źródło: Kopalnia Wiedzy



Temat: Zaburzenia słuchu w vitiligo
Ponieważ melanocyty występują również w uchu wewnętrznym (w błędniku błoniastym), ich brak lub uszkodzenie może powodować zaburzenia słuchu. W Indiach 180 pacjentów z vitiligo oraz 60 osób grupy kontrolnej w przedziale wieku 5-40 lat, nie skarżących się na problemy ze słuchem, zostało przebadanych pod względem zdolności słuchowych. Z badań wykluczono osoby stykające się na co dzień z czynnikami narażającymi słuch na uszkodzenie (hałas, narkotyki, infekcje czy uszkodzenia mechaniczne narządu słuchu) oraz cierpiące na choroby metaboliczne, naczyniowe lub autoimmunologiczne. Zakres częstotliwości dźwięku użytego w badaniu obejmował 250-4000 Hz. Niedosłuch (brak rozpoznania dźwięku o natężeniu powyżej 27 dB) stwierdzono u 34 osób (19%) z bielactwem oraz u 2 (3%) z grupy kontrolnej. Nie wykazano zależności od czasu trwania choroby, jej aktywności, stosowanych terapii, wieku ani płci, jednak zdecydowanie częściej wada występowała u osób z bielactwem uogólnionym, aniżeli częściowym, co pozwala przypuszczać możliwość zdiagnozowania i sklasyfikowania choroby również na podstawie badania słuchu [1]. Tosti i współpracownicy wykazali u 8 spośród 50 (16%) włoskich pacjentów niedosłuch, co przekonuje, że również pochodzenie etniczne lub kolor skóry nie mają wpływu na występowanie wad słuchu u chorych na vitiligo. Totsi i zespół postulują, że melanocyty zapobiegają uszkodzeniom receptorów słuchowych (komórek rzęsatych aparatu Cortiego) oraz błędnika błoniastego zewnętrznymi czynnikami ototoksycznymi (uszkadzającymi system słuchowy) [1].

W nowszych badaniach potwierdzono, że u osób z vitiligo występują niewielkie zaburzenia słuchu. U 14% badanych spośród 57 osobowej grupy chorych na vitiligo stwierdzono niedosłuch. U żadnej z 50 osób z grupy kontrolnej nie wykazano zaburzeń. Wyciągnięty wniosek - melanina może pełnić istotną rolę w utrzymaniu struktury i funkcji układu słuchowego oraz może zmieniać (modulować) przetwarzanie bodźców słuchowych w uchu wewnętrznym [2].

Piśmiennictwo
1. Sharma L., Bhawan R., Jain R. K., Hypoacusis in vitiligo. Indian J Dermatol Venereol Leprol 2004, 70: 162-164.
2. Aydogan K., Turan O. F., Onart S., Karadogan S. K., Tunali S., Audiological abnormalities in patients with vitiligo. Clin Exp Dermatol. 2006, 31: 110-3.



Temat: jak to jest z dlugoscia fali


Co do slyszenia - mechanizm sluchu jest zdaje sie taki ze drgania
sa doprowadzone do kanalu, odbijaja na koncu, tworzy sie fala stojaca,
i receptory w sciankach kanalu rejestruja gdzie sa wezly i strzalki
fali.
[...] Tylko ze ten kanal
jest zdaje sie ciecza wypelniony, albo powietrzem od strony
"wewnetrznej", a od zewnatrz dzieli go blona bebenkowa


To jest znacznie bardziej skomplikowane - pod wzgledem fizjologicznym
narząd słuchu jest znacznie bardziej złożony niz narząd wzroku.
Przewód słuchowy kończy się błoną bębenkową. Teraz zaczyna się
ucho środkowe - układ trzech kosteczek słuchowych (młoteczek,
kowadełko i strzemiączko) i dwóch mięśni (tensor tympani i
stapedius - niestety nie pamiętam polskich nazw), których
zadaniem jest w pierwszym przybliżeniu (podkreślam: w pierwszym
przybliżeniu) przenieść mechaniczną energię drgań z błony
bębenkowej do ucha wewnętrznego. Właściwa analiza dźwięku
zaczyna się w uchu wewnętrznym (ślimaku) - tam drgania mechaniczne
zamieniane są na impulsy elektryczne przez wyspecjalizowane
komórki; z falą stojącą ma to wspólnego bodajże tyle, że
za rozpoznawanie niskich częstotliwości odpowiedzialne są
komórki położone "daleko", wysokich - "blisko". Znane, opisywane
i aktualnie badane (!) są efekty nieliniowe i sprzężenie zwrotne
ucho-mózg (sprzężenie występuje zresztą także w uchu środkowym
- te dwa mięśnie napinają się (i zmieniają charakterystykę
układu) w zależności od rejestrowanego poziomu dźwięku).
Jak się okazuje, sam ślimak też generuje dźwięk ("śpiew
ślimakowy"). Ostateczna analiza dźwięku następuje dopiero
w mózgu. O ile mi wiadomo, fizjologia słyszenia wciąż nie jest
całkowicie poznana.


[...] do strojenia instrumentu nawet muzycy stosuja zrodlo
czestotliwosci wzorcowej..


Chyba że mają tak zwany słuch absolutny, czyli niejako "pamietają
wzorzec". To dość rzadka, tym niemniej możliwa,  cecha.

Paweł Góra
Institute of Physics, Jagellonian University, Cracow, Poland
A physical entity does not do what it does because it is what it is,
but is what it is because it does what it does.





Temat: Rzepiduch [FR] Dar Lolth
Groud<br /><br />Duergar usłyszawszy pochwałę i pytanie drowki skłonił się nisko i rzekł:<br />- Jestem Groud z Braegan Daerthe. Do usług.<br />Trochę zdziwiły krasnoluda słowa uznania, wypowiedziane przez pajęczą kapłankę. One raczej często krytykowały, a chwaliły tylko w bardzo rzadkich przypadkach. Prawie nigdy ten „zaszczyt” nie przypadał mężczyźnie. Także jakikolwiek szacunek drowów do innych ras był raczej rzadko spotykany. A Groud był i mężczyzną i przedstawicielem innej rasy.<br />Widocznie sposób w jaki pokonał swojego przeciwnika musiał zrobić na drowce duże wrażenie. Innych zakapturzonych ludzi atakowało po kilku żołnierzy, a i tak były wśród nich straty. On natomiast mierzył się ze swym wrogiem sam na sam i pokonał go w kilka chwil, samemu nawet nie otrzymując choćby zadraśnięcia. Do tego udało mu się wziąć przeklętego mieszkańca powierzchni żywcem. Był to nie lada wyczyn. Duergar w duchu pochwalił sam siebie.<br /><br />Widząc jak żołnierze z domu Barrison del Armgo wiążą złapanych jeńców, a kapłanka zabiera się za ich przesłuchiwanie, Groud postanowił jeszcze bardziej przysłużyć się swoim zleceniodawcom i użyć swego „talentu” do wyciągania z więźniów informacji. Z koboldem poszło mu całkiem nieźle. Oczywiście robił to także dla swej własnej, okrutnej przyjemności.<br /><br />Duergar podszedł do jednego z więźniów, który zdawał się być pół elfem. Spojrzał mu prosto w oczy swym okrutnym wzrokiem i powiedział:<br />- Lepiej powiedz kapłance wszystko co wiesz, śmieciu, albo ja się tobą zajmę. A uwierz mi, potrafię być niemiły. – rzekł i uśmiechnął się szyderczo<br />Krasnolud stanął za jeńcem, silnie chwycił go za ucho i rzekł cichym, ale przerażającym głosem:<br />- Jakie ładne, spiczaste ucho. Też chce takie mieć. – powiedział do więźnia, po czym by pokazać mu, że nie żartuje, jednym szybkim ciosem topora odciął nieszczęśnikowi jego narząd słuchu. Przez kilka chwil dało się słyszeć przeraźliwy krzyk bólu.<br />Gdy ponownie nastała cisza, Groud stanął przed mieszkańcami powierzchni i uderzając rytmicznie płazem topora o swoją dłoń rzekł do nich:<br />- No to jak. Będziecie gadać, czy mam wam odciąć jeszcze kilka innych części ciała?<br />



Temat: 1

Odkryto "ultradźwiękowe" żaby

Na Borneo odkryto gatunek endemicznych żab zdolnych do porozumiewania się ze sobą wyłącznie za pomocą ultradźwięków. To pierwszy raz, gdy odkryto taki sposób komunikacji u płazów.

Odkrycia dokonali naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego. Jak donoszą na łamach czasopisma PLoS ONE, zwierzęta, należące do gatunku Huia cavitympanum, są w stanie wytwarzać i wykrywać fale akustyczne o częstotliwości aż do 38 kiloherców (kHz). Dla porównania, ludzie słyszą dźwięki o częstotliwości do 20 kHz, zaś nasza mowa jest przenoszona za pomocą fal z zakresu ok. 2-3 kHz.

Niezwykłe płazy zaobserwowano już podczas pierwszego dnia pobytu na Borneo. Jak wspomina magistrantka Victoria Arch, ich widok był dość niezwykły: patrzysz na żabę i widzisz, że wydobywa z siebie dźwięki. Widzisz to, bo poruszają się jej worki głosowe, ale nie słyszysz żadnego dźwięku. To niesamowite. Jak wspomina młoda badaczka, odkrycie zdolności wokalnych żab było możliwe dopiero po zastosowaniu specjalistycznego sprzętu.

Sekretem niezwykłych zdolności H. cavitympanum jest budowa głowy. W przeciwieństwie do niemal wszystkich pozostałych żab, błona bębenkowa ich narządu słuchu nie znajduje się na bocznej powierzchni czaszki, lecz w zagłębieniu, podobnie jak u ludzi.

Żaby o podobnej, nietypowej budowie ucha odnaleziono już trzy lata temu w Chinach. Tamtejsze płazy wytwarzały jednak jednocześnie ultradźwięki oraz fale o częstotliwościach słyszalnych dla człowieka. Gatunek odkryty na Borneo jest tymczasem zdolny do emisji "czystych" ultradźwięków o niezwykle wysokiej częstotliwości.

Nietypowy sposób komunikacji wynika najprawdopodobniej z licznych źródeł zakłóceń. Przedstawiciele H. cavitympanum żyją bowiem w pobliżu wartkich strumieni, których szum skutecznie tłumi dźwięki z zakresu słyszalnego dla ludzi.

Wykorzystanie ultradźwięków pozwala na ominięcie tej niedogodności, choć dzieje się to kosztem ograniczonego zasięgu fal. Żaby mogą jednak wytwarzać osobno dźwięki o niższych częstotliwościach, dzięki czemu szansa na nawiązanie kontaktu z innymi przedstawicielami gatunku znacznie rośnie.

Autor: Wojciech Grzeszkowiak

źródło



Temat: szkolne pytanie



Dobra, to zabieramy się za analizę obydwu zjawisk.
Próbuję sobie przypomnieć wiedomości ze szkoły średniej (chyba).

Ucho to odpowiednio ukształtowana 'studnia' do zbierania dżwięków.



gałka, do której wpada światło". Niby prawda, ale absolutnie nic nie
mówi o fizjologii widzenia. Soczewki, siatkówki w tym opisie brak, nie
uważasz?

To, o czym piszesz, to jest ucho zewnętrzne (małżowina uszna i przewód
słuchowy). Dalej jest ucho środkowe (błona bębenkowa, trzy kostki
słuchowe i dwa mięśnie), ale prawdziwy cymes to jest ucho wewnętrzne
- ślimak, będący narządem nie tylko zmysłu słuchu, ale i zmysłu
równowagi.

 Fala dżwiękowa (czyli ciśnienie) jest odbierana przez układ
 młotek-kowadło, na skutek nacisku generowane są sygnały
 elektryczne (tak naprawdę chemiczne) idące do mózgu.

A łyżka na to: "Niemożliwe!" Otóż w ślimaku dokonuje się coś, co
w dobrym przybliżeniu jest ni mniej, ni więcej tylko analizą
fourierowską dźwięku. Odbywa się to w bardzo chytry sposób -
drgania strzemiączka, ostatniej z kostek słuchowych, wywołują
falę w płynie wypełniającym ślimak. Fala ta pobudza drgania komórek
rzęsatych; antykorelacja pomiędzy tymi, które drgają, a które nie
drgają mówi o długości fali. I to się dzieje w czasie rzeczywistym, nie
off-line! Do tego dochodzi coś w rodzaju sprzężenia zwrotnego, tak zwany
śpiew ślimaka. Ludzkość poznała ten efekt zaledwie kilkanaście lat temu
a szczegóły są wciąż badane. Żeby było śmieszniej, jeszcze mniej wiadomo
o szczegółowych funkcjach mięśni ucha środkowego. Jeden z nich,
stapedius (mięsień strzemiączkowy), sprawia, że układ kostek słuchowych
nie jest po prostu liniowym przekaźnikiem fali dźwiękowej - poprzez
sprzężenie zwrotne nerw słuchowy-mózg-nerw (no, tu, cholera, nie
pamietam, który nerw) reaguje na natężenie dźwięku i zmienia funkcję
przenoszenia układu. A o funkcjach drugiego z tych mięśni, tensor
tympani (napinacz błony bębenkowej), wiadomo jeszcze mniej.

No i jak się to ma do oka, które dość biernie zbiera sygnały świetlne,
zostawiając całą analizę mózgowi?


Dlaczego uważasz że ucho (= mikrofon) ma fizjologię lepszą niż oko (=a.
fotograficzny, kamera) ?



Bo ucho to _nie_ jest mikrofon, podczas gdy oko to _jest_ kamera.

 Elektronicznie łatwiej zrobić ucho niż oko.

Prawdą jest, że element światłoczuły wykonać jest trudniej. Ale
cyfrowo znacznie łatwiej jest przekształcać obrazy niż dźwięki.





Temat: Praptak słyszał podobnie jak emu
Praptak miał podobnie zbudowane ucho wewnętrzne i podobnie słyszał, jak współczesne emu - dowodzą naukowcy na łamach pisma "Proceedings of the Royal Society B".

Żyjący 145 mln lat temu Archaeopteryx uważany jest za przodka ptaków. Miał rozmiary sroki, długi ogon i zęby kojarzące się z gadami, a nie ptakami.

Używając nowatorskich metod badawczych zespół paleontologów z Londynu, Monachium i Ohio wykazał, w jaki sposób długość ucha wewnętrznego u ptaków i gadów może mieć związek ze zdolnością słyszenia tych zwierząt, a nawet z pewnymi aspektami ich zachowania.

"Odkryliśmy, że u współczesnych gadów i ptaków długość przewodu słuchowego, zawierającego tkankę odbierającą bodźce, jest silnie związana z ich możliwościami słuchowymi" - wyjaśnia współautor badań, Paul Barret z Muzeum Historii Naturalnej w Londynie.

Jak dodaje, dzięki wynikom tych badań można było postawić hipotezę o tym, jak słyszały wymarłe gady i ptaki. "Odkryliśmy, że Archaeopteryx słyszał w częstotliwości około 2000 Hz. Oznacza to, że miał podobny słuch do dzisiejszych emu, które mają najbardziej ograniczony zasięg częstotliwości spośród współczesnych ptaków" - wyjaśnia.



Dotąd badacze mogli oceniać słuch wymarłych zwierząt jedynie badając budowę czaszek i zachowane w nich odciski obszarów mózgu odpowiedzialnych za słuch. Tomografia komputerowa umożliwiła obecnej grupie badawczej dokładne zrekonstruowanie anatomii ucha wewnętrznego 59 gatunków wymarłych zwierząt, w tym żółwi, krokodyli, węży i ptaków. Naukowcy mogli prześwietlić skamieniałe znaleziska, zaglądając do ich wnętrza.

"Nasze wcześniejsze badania archeopteryksa dowodziły, że część ucha odpowiadająca za kontrolę równowagi była u niego taka sama, jak u dzisiejszych ptaków. Teraz dowiedzieliśmy się, że również podobnie słyszał" - tłumaczy Angela Milner z londyńskiego Muzeum Historii Naturalnej.

"Delikatne ucho wewnętrzne, ponieważ jest ukryte głęboko w czaszce, dopiero od niedawna stało się przedmiotem badań dla tych, którzy próbują zrozumieć przeszłość. Dzięki tomografii komputerowej otrzymujemy wyraźny obraz tej struktury. Okazuje się, że jest to narząd, który całkiem sporo mówi o życiu wymarłych zwierząt" - opisuje Lawrence Witmer z Ohio University.

Jego wcześniejsze badania dowodziły, że znając budowę ucha wewnętrznego, wiemy, jak poruszały się oczy, jak była pozycja głowy czy jak dużą rolę odgrywał słuch u danego zwierzęcia. Teraz być może dowiemy się czegoś o życiu społecznym, odgłosach wydawanych przez zwierzęta czy środowisku życia.

PAP Nauka



Temat: Początki mowy mogły być dużo wcześniejsze
Badania komputerowe czaszek wczesnego neandertalczyka, wymarłego krewniaka człowieka współczesnego,
dowodzą, że początki mowy mogą sięgać 530 tys. lat wstecz - ogłosili naukowcy na konferencji naukowej Acoustics '08, która odbyła się w lipcu w Paryżu.

Czaszki pochodzą ze stanowiska paleontologicznego Sima de los Huesos w Hiszpanii. Należały do przedstawicieli Homo heidelbergensis, uważanych za przodków neandertalczyka. Badania za pomocą tomografii komputerowej dowodzą, że kostki słuchowe Homo heidelbergensis były bardzo podobne pod względem budowy do kostek słuchowych człowieka współczesnego.

Oznacza to, że ucho tego żyjącego 530 tys. lat temu przodka neandertalczyka wyspecjalizowało się w odbieraniu podobnych dźwięków jak ucho ludzkie, a więc na przykład mowy - tłumaczą naukowcy. Wynika stąd, że mowa mogła pojawić się dużo wcześniej niż sądziła część antropologów. Według niektórych teorii mowa wyewoluowała dość szybko, około 50 tys. lat temu, u przedstawicieli naszego gatunku, Homo sapiens. Inne teorie głosiły, że mowa ewoluowała stopniowo, w ciągu znacznie dłuższego czasu - wyjaśnia współautor badań, Rolf Quam z Amerykańskiego Muzeum Historii Naturalnej w Nowym Jorku.



Kanał słuchowy u Homo heidelbergensis, podobnie jak u człowieka współczesnego, jest najbardziej czuły na wibracje od 2 do 4 kHz. To przede wszystkim w tej częstotliwości przenoszone są dźwięki mowy. Dla porównania, ucho szympansów, nabliższych żyjących krewniaków człowieka, wykazuje w tych częstotliwościach obniżenie czułości. "Oczywiście, szympansy potrafią rozróżniać dźwięki mowy, podobnie jak i mój pies. Istotne jest jednak to, że ludzie odznaczająsię w tym przedziale częstotliwości najwyższą wrażliwością, dzięki czemu mogą wychwycić wszystkie subtelności języka mówionego" - tłumaczy badacz słuchu naczelnych, Mark Coleman z Midwestern University w Glendale w Stanach Zjednoczonych.

Jak precyzuje Quam, badania te nie dowodzą jednoznacznie, że prehistoryczni ludzie potrafili mówić. "Stwierdzamy tylko, że budowa ucha zmienia się z konkretnych powodów i że te zmiany mogły być związane z rozwojem języka" - dodaje. Zdaniem Colemana, narządy zmysłowe są systemem, który wymaga istotnych "inwestycji" ze strony organizmu. "Jest mało prawdopodobne, że takie inwestycje miałyby niczemu nie służyć" - komentuje.

PAP Nauka



Temat: jeszcze jedno slowo


 Proponuję zajrzeć do polskiego przekładu "Podróży Guliwera". Na
latającej wyspie Lapucie występowali ludzie, których zawodem było
właśnie budzenie. Warto w takich przypadkach wzorować się na już
istniejących określeniach!
 Nie pamiętam, jak ten zawód został przełożony na polski, a nie mam pod
ręką egzemplarza, więc nie mogę pomóc bezpośrednio.

 _Wydaje_ mi się, że to był "budziciel", ale jako się rzekło, nie
pamiętam.


J.Swift, "Podróże do wielu odległych narodów świata", w tłumaczeniu Macieja
Słomczyńskiego, WL 1982 (wyd.I 1979):

Dostrzegłem tu i ówdzie ludzi w liberiach służby, trzymających nadmuchane
pęcherze uczepione jak cepy do krótkich kijów. Każdy pęcherz zawierał
garść suszonego grochu lub małych kamyków (jak mi później powiedziano).
Pęcherzami tymi od czasu do czau uderzali lekko w usta i uszy stojących
w pobliżu i nie mogłem pojąć znaczenia tej czynności. Jak się wydaje, umysły
tych ludzi tak zagłębione są w gorączkowych rozważaniach, że jeśli nie
pobudzi ich z zewnątrz działanie na narządy mowy i słuchu, nie mogą oni
przemówić ani słuchać tego, co mówią inni; dla tej właśnie przyczyny osoby,
które na to stać, zawsze utrzymują _uderzacza_ (w ich języku _climenole_)
pośród swojej służby domowej i nigdy nie opuszczają domu ani nie idą
w odwiedziny bez niego. Gdy się zejdą dwie lub więcej osób, ma on obowiązek
lekko uderzyć w usta tego, który winien przemówić, a później w prawe ucho
tego, do którego mówiący się zwraca. _Uderzacz_ ma także dawać pilne
baczenie na swego pana podczas przechadzek, gdyż tak bywa on zwykle spowity
w zamyślenie, że opada w jawne niebezpieczeństwo runięcia w przepaść lub
rozbicia głowy o pierwszy napotkany słup, a na ulicy potrącałby innych
lub sam zostałby strącony do rynsztoka.
[cz.III, rozdz.II, kursywa (tu: podkreślenia) - wedle źródła]

Przepraszam, ale nie mogłem się powstrzymać przed przytoczeniem tego
smakowitego kąska.

Mi także _wydaje się_, że dawniej czytałem tu o "budzicielach". Zapewne
w tradycyjnym, poprzednim przekładzie (XVIII-wiecznym, po wojnie opracowanym
przez J.Kotta). Niestety, nie znalazłem go na wierzchu.
W oryginale jest "flapper" od "to flap" - lekko uderzyć, trzepnąć.





Temat: Życie płodowe wpływa na choroby autoimmunologiczne
Kolejne, ciekawe i dośc zaskakujące wyniki badań naukowych:

Życie płodowe wpływa na choroby autoimmunologiczne

Przy cukrzycy typu 1. komórki beta wysepek Langerhansa trzustki są niszczone przez własny układ odpornościowy chorego. Do tej pory, wyjaśniając, co zapoczątkowuje atak, powoływano się na anormalne komórki układu immunologicznego. Teraz okazuje się jednak, że przyczyna może być zupełnie inna i szukać jej należy jeszcze w życiu płodowym.

Podczas badań na myszach zespół Denise Faustman z Harvard Medical School w Bostonie odkrył różnice w strukturze kilku narządów wewnętrznych, w tym trzustki, jeszcze zanim pojawiła się autoagresja. Na tej podstawie wyciągnięto wniosek, że nieprawidłowy rozwój organów w łonie matki predysponuje do wystąpienia chorób autoimmunologicznych.

Amerykanie podkreślają, że w ramach wcześniejszych studiów zauważono, że ludzie i myszy z cukrzycą dziecięcą częściej cierpią z powodu utraty słuchu oraz zespołu Sjögrena, który dotyczy ślinianek (powiększają się zwłaszcza te przyuszne).

U specjalnie wyselekcjonowanych gryzoni zwracano szczególną uwagę na stan trzustki, ślinianek, języka, nerwów czaszkowych oraz ucha wewnętrznego. We wszystkich wykryto nieprawidłowości strukturalne, w dodatku występowały one także u zwierząt całkowicie pozbawionych układu odpornościowego.

Ponieważ wymienione tkanki i narządy tworzą się z komórek embrionalnych, w których występuje czynnik ekspresyjny Hox11, pani Faustman dywaguje, że zaburzenia jego wytwarzania zwiększają jednostkową podatność na atak autoimmunologiczny. Gdy się on rozpoczyna, obejmuje słabe punkty organizmu (Immunology and Cell Biology).

kopalniawiedzy.pl



Temat: UCHO
Źródło: http://www.zgapa.pl/zgapedia/Ucho.html

Ucho to potoczna nazwa dla narządu słuchu. Dzieli się go na kilka części. Zwyczajowo przyjęto dzielenie narządu słuchu w następujący sposób:

* część zewnętrzna (ucho zewnętrzne – auris externa), w której skład wchodzi małżowina uszna (auricula) i przewód słuchowy zewnętrzny (meatus acusticus externus)
* ucho środkowe, w skład którego wchodzą: jama bębenkowa (cavum tympani) z błoną bębenkową (memabrana tympani) i kosteczkami słuchowymi (ossicula auditoria): młoteczkiem, kowadełkiem i strzemiączkiem, trąbka Eustachiusza i jama sutkowa. W uchu środkowym znajdują się także mięśnie śróduszne, z których najważniejsze to: mięsień strzemiączkowy i mięsień napinacz błony bębenkowej. Biorą one udział w procesie przewodzenia dźwięku w uchu środkowym,
* ucho wewnętrzne, w którym znajdują się części receptorowe narządu słuchu i równowagi. Część ucha wewnętrznego odpowiedzialna za słyszenie nazywa się, ze względu na swój kształt, ślimakiem. We wnętrzu ślimaka znajduje się narząd Cortiego, w którym usytuowane są komórki słuchowe odpowiedzialne za odbieranie bodźca akustycznego,
* część ośrodkowa narządu słuchu (ośrodki słuchowe w mózgu).

Dźwięk dociera do narządu odbiorczego drogą powietrzną i drogą kostną. Droga powietrzna biegnie przez zagłębienie małżowiny usznej, przewód słuchowy zewnętrzny, jamę bębenkową i płyny ucha wewnętrznego do narządu Cortiego. Małżowina uszna człowieka ma szczątkową funkcję. Zbiera ona i kieruje fale dźwiękowe do przewodu słuchowego zewnętrznego. Ma ona poza tym pewne znaczenie w podniesieniu ostrości słuchu, stanowiąc zasłonę dla fal dźwiękowych przychodzących z tyłu, odgrywa więc pomocniczą rolę w lokalizacji źródła dźwięku.

Przewód słuchowy zewnętrzny ochrania błonę bębenkową, a jego budowa i wydzielina jego gruczołów pomaga utrzymać odpowiednią temperaturę i wilgotność, od czego zależy w dużym stopniu sprężystość błony bębenkowej. Przewód słuchowy zewnętrzny pełni też funkcję prowadnicy rezonansowej, wzmacniając przenoszone sygnały akustyczne, z miejscem rezonansu określonym przez jego długość (dla długości przewodu słuchowego = 2,5 rezonans przypada na dźwięki o częstotliwości ok. 3,4 kHz.

Najbardziej istotną częścią aparatu przewodzącego dźwięki jest ucho środkowe wraz z błoną bębenkową. Fala akustyczna, po przejściu przez przewód słuchowy zewnętrzny, uderza w błonę bębenkową i wprawia ją w drgania. Za pośrednictwem błony bębenkowej zostaje wprawiony w ruch łańcuch kosteczek słuchowych. Ostatnia w kolejności z kosteczek, strzemiączko, ma bezpośredni kontakt z przestrzeniami płynowymi ucha wewnętrznego. Ruch strzemiączka powoduje przesuwanie płynów ucha wewnętrznego i w ten sposób pobudzenie narządu Cortiego. Działanie układu dźwigni kosteczek wynika z faktu ich elastycznego powiązania i długości poszczególnych ramion. W wyniku działania układu dźwigni kosteczek drgania błony bębenkowej zostają wzmocnione dwukrotnie przed przeniesieniem na podstawę strzemiączka. Kolejnym czynnikiem wzmacniającym sygnał akustyczny jest różnica w polu powierzchni błony bębenkowej i polu powierzchni podstawy strzemiączka, dzięki której sygnał jest wzmacniany ok. 17-krotnie. Sumaryczne wzmocnienie sygnału w uchu środkowym wynosi ok. 30 dB, przy czym jest ono różne dla różnych częstotliwości dźwięku.

Do wzmocnienia transmitowanego dźwięku przyczynia się również rezonans jamy bębenkowej i komórek powietrznych wyrostka sutkowatego. W pewnych warunkach łańcuch kosteczek ucha środkowego może powodować tłumienie docierających dźwięków. Pod wpływem dźwięków o wysokim natężeniu następuje reakcja obronna – skurcz mięśni śródusznych. Działają one synergistycznie, usztywniając łańcuchkosteczek przez wciągnięcie błony bębenkowej (mięsień napinacz błony bębenkowej) i zmniejszenie wychylenia podstawy strzemiączka (mięsień strzemiączkowy). Usztywnienie łańcucha kosteczek tłumi głównie tony niskie i średnie. Trzeba również pamiętać, że warunki akustyczne w jamie bębenkowej zależą od panującego w niej ciśnienia, a więc od sprawności trąbki Eustachiusza, która łączy jamę nosowo-gardłową z jamą bębenkową. Wszelkie zaburzenia powietrzności ucha środkowego sprawiają, że dźwięk przechodzący przez układ przewodzący jest bardziej tłumiony (przykładem może być "zatykanie się" uszu podczas zmiany wysokości).




Temat: Narząd głosowy - budowa
Rodzaje słuchu

Śpiew jest nierozerwalnie związany ze słuchem. Od zdrowego narządu słuchu zależy prawidłowy rozwój głosu człowieka. Bez słuchu nie byłoby muzyki i śpiewu, nie byłoby także mowy. Ucho jest organem nadzorczym kontrolującym mowę i śpiew. W ślad za upośledzeniem słuchu idą wady wymowy i błędy emisji w śpiewie. Zdrowe ucho, a więc dobry słuch fizjologiczny, czyli zdolność słyszenia, jest podstawą doskonalenia słuchu muzycznego, a w szczególności jego rodzajów, które wiążą się ze spostrzeganiem wysokości słyszanego dźwięku, jego barwy i jakości.
Słuch wysokościowy - pozwala spostrzegać wysokość dźwięku. Ze względu na sposób określania wysokości dźwięku rozróżniamy słuch względny - określanie wysokości słyszanego dźwięku przez porównanie go z dźwiękiem znanym, słuch absolutny - będący wrodzoną właściwością słuchu, która pozwala na dokładne określenie wysokości słuchanego dźwięku bez porównania go z innym dźwiękiem.
Słuch melodyczny - pozwala spostrzec, rozpoznać i zapamiętać melodię.
Słuch harmoniczny - umożliwia spostrzeganie istniejących współbrzmień.
Słuch dynamiczny - umożliwia percepcję głośności, czyli natężenia dźwięku.
Słuch tembrowy - umożliwia spostrzeganie barwy zwykle z wysokością, oraz wyodrębnianie i określanie jej jako czynnika samodzielnego. Słuch ten odgrywa w śpiewie szczególną rolę.

Oprócz wymienionych rodzajów słuchu, które wymagają zdrowego narządu słuchu, śpiewak musi posiadać ponadto: słuch rytmiczny, określany jako poczucie rytmu i polegający na spostrzeganiu czasu trwania dźwięków; słuch wewnętrzny pozwalający na wyobrażenie sobie dźwięków i ich elementów oraz całych obrazów muzycznych; słuch funkcjonalny umożliwiający rozpoznanie sposobów funkcjonowania aparatu głosowego na podstawie brzmienia głosu, ten rodzaj słuchu wymaga znajomości fizjologii narządu głosu i jest niezbędny w wokalnej działalności pedagogicznej.

Zagadnienie słuchu muzycznego dotyczy nie tylko czułości słuchu, ale wiąże się także z pamięcią słuchową, uwagą słuchową oraz zdolnością do odtwarzania wrażenia słuchowego.
Słuch jest z jednej strony doradcą, kontrolerem głosu umożliwiającym jego kształcenie, z drugiej strony słuch wpływając na rozwój głosu sam również rozwija się pod jego wpływem i to zarówno w aspekcie muzycznym, jak i w aspekcie fizjologicznej sprawności słyszenia. Z wiekiem słuch ulega stępieniu, szczególnie w odniesieniu do tonów wysokich, jednakże obserwuje się, że śpiewacy zachowują dłużej sprawny słuch, niż ludzie innych zawodów.
Głos i tzw. dobre ucho stanowią podstawę sztuki wokalnej. Głos i słuch wzajemnie na siebie wpływają i wzajemnie się kształcą warunkując obopólny postęp. Wszystkie trzy elementy kształcenia głosu tj. wykształcony słuch, żywa wyobraźnia muzyczna i technika głosowa są ze sobą jak najściślej związane.




Temat: Kultura Sztuka Oświata Teatr Film Głuchych i Słaboszyszącch
Czy prawidłowo słyszy dziecko między 6 i 7 rokiem życia?

Do badania kwalifikują się dzieci, które w wieku 6 do 7 lat nie mówią lub mają złą wymowę, nie reagują na pytania lub żądają ich powtórzenia. Podobnie dzieci, które uchodzą za nieuważne, niedosłyszące lub opóźnione w rozwoju umysłowym, należy zbadać w kierunku uszkodzenia słuchu. Orientacyjne badanie słuchu, wykonane według niżej podanego schematu, umożliwia wczesne leczenie otolaryngologiczne lub rehabilitację słuchu i mowy.

Orientacyjne badanie słuchu
1. Dziecko powinno być zdrowe, bez objawów przeziębienia (kataru, kaszlu, anginy, zapalenia ucha środkowego i woskowiny w przewodzie słuchowym zewnętrznym).
2. Przed badaniem należy nawiązać z dzieckiem kontakt. Wskazane jest prowadzenie rozmowy szeptem, przez zadawanie dziecku pytań dotyczących członków rodziny i imion dzieci.
3. Po nawiązaniu kontaktu dziecko należy badać wyraźnym szeptem (na wydechu). Usłyszane słowo powinno ono powtórzyć nie zwiększając głośności. Jeśli nie powtarza prawidłowo wszystkich sześciu słów użytego testu, należy przebadać każde ucho oddzielnie dwoma następnymi testami. Dzieci mylące słowa podobne fonetycznie, na przykład Tomek zamiast domek, należy uważać za słyszące. Dziecko, z którym nie udaje się nawiązać kontaktu słownego, należy przebadać testem poleceniowym dla dzieci młodszych, gdyż nie wymaga on mówienia (wystarczy ruch ręką).
4. Odległość badania powinna wynosić 5 metrów. Dziecko stoi odwrócone uchem badanym do badającego, przewód słuchowy ucha przeciwnego przesłania szczelnie palcem matka lub osoba asystująca.
5. Badamy w ciszy, w pomieszczeniach, do których nie dochodzi hałas ulicy ani prowadzone za drzwiami rozmowy.

Uwaga: nie wolno używać testu do badania, jeżeli zmienia się którykolwiek z ww. warunków. Test traci wtedy wartość diagnostyczną.

Ucho prawe Ucho lewe A B C A B C Krysia
dziesięć
sala
lato
chłopak
pole Stasia
siedem
klasa
mama
domek
okno Zosia
dziewięć
rzeka
Ania
lala
mleko Kazia
dziesięć
drzewo
tata
lampa
kotek Jadzia
dziewięć
szkoła
góra
Tomek
głowa Jasia
cztery
szosa
kreda
fala
woda

Ocena słyszenia

Słuch prawidłowy jedno- lub obuusznie Dziecko powtarza 6 lub 5 słów po jedno lub dwukrotnym ich powtórzeniu przez badającego. Podejrzenie o niedosłuch jedno- lub obuuszny Dziecko nie powtarza dwóch lub więcej słów z zestawu w trzech badaniach różnymi testami A, B i C. Podejrzenie o uszkodzenie narządu słuchu Dziecko przekręca lub niewłaściwie wymawia trzy lub więcej słów w trzech badaniach testami A, B i C lub nie powtarza wcale. Przy podejrzeniu o niedosłuch lub uszkodzenie narządu słuchu należy skierować dziecko do poradni otolaryngologicznej. Po wykluczeniu przez laryngologa stanów zapalnych w zakresie górnych dróg oddechowych i uszu, należy je skierować do okręgowej Poradni Rehabilitacji Dzieci z Wadami Słuchu.

Testy opracowano i wystandaryzowano w Klinice Otolaryngologii Dziecięcej Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie przez D. Borkowską-Gaertig i B. Potyrałę.

Zachowanie się głosu i mowy u dzieci z jednostronnym niedosłuchem



Temat: Płazy- Informacje
Płazy (gromada Amphibia) stanowią formę pośrednią pomiędzy kręgowcami morskimi i lądowymi. Są to pierwsze kręgowce, które przystosowały się do życia na lądzie. Zwierzęta należące do tej grupy odznaczają się wielką różnorodnością postaci.
Jeżeli weźmie się pod uwagę ogólny wygląd form wymarłych, można wykazać, że zasadniczy kształt ciała zwierząt zaliczanych do tej gromady wywodzi się od kształtu ciała płazów ogoniastych (Urodela). Płazy beznogie ( Apoda) oraz płazy bezogonowe (Anura) pochodzą od tej właśnie grupy zwierząt.

Podobnie jak każdą dużą jednostkę taksonomiczną zwierząt, również płazów nie sposób scharakteryzować za pomocą prostego opisu, który odnosiłby się do wszystkich przedstawicieli tej gromady. można jednak wyróżnić podstawowe cechy wspólne dla wszystkich należących do niej gatunków. Ich brak lub modyfikacja zdarzają się wyjątkowo rzadko.

Płazy są pierwszymi kręgowcami, u których wykształciły się parzyste kończyny zdolne do ruchu na twardym podłożu, pierwszymi zwierzętami, u których występują kostki słuchowe oraz ucho środkowe, pierwszymi, które w toku ewolucji wytworzyły narząd czuciowy zwany "narządem Jacobsona" mieszczący się w jamie gębowej na podniebieniu. W grupie tej też po raz pierwszy spotykamy powieki ochraniające oczy, a także gruczoły i przewody łzowe.

Płazy są zwierzętami zmiennocieplnymi (ektotermicznymi) co oznacza, że temperatura ich ciała zmienia się wraz z temperaturą otoczenia ( i od niej zależy). Mają miękką, wilgotną, bogato unaczynioną skórę, która odgrywa ogromną rolę w ich oddychaniu. Skóra jest gładka i pokryta jedynie cienką warstwą zrogowaciałą warstwą złuszczającą się okresowo. W skórze również znajdują się liczne gruczoły jadowe, a także gruczoły śluzowe. Wydzielina gruczołów śluzowych, równomiernie rozmieszczonych w skórze osobnika, zapewnia jej stałą wilgotność. Duże gruczoły jadowe wypełnione są czynnymi substancjami drażniącymi i truciznami, stanowiącymi skuteczną broń i środek odstraszający ewentualnych wrogów.
W skórze oraz błonie śluzowej jamy gębowej płazów znajduje się sieć obficie rozgałęzionych naczyń włosowatych, dzięki którym możliwa jest bezpośrednia absorpcja tlenu z wody. Oddychanie prze skórę jest bardzo skuteczne i w pełnia zaspokaja wymagania tlenowe organizmu w czasie trwania zimowej hibernacji.

Szkielet płazów jest częściowo chrzęstny. W czaszce brak kości wieczkowych, a aparat gnykowo - skrzelowy jest zredukowany. Zwierzęta te mają szeroką paszczę, a na sklepieniu jamy gębowej oraz szczękach osadzone są zęby. Większość płazów jednak nie jest zdolna do gryzienia lub żucia, mogą one jedynie chwytać zębami pokarm, a następnie przesuwać go do przełyku.

Przewody narządów rozrodczych i wydalniczych mają wspólne ujście - kloakę.

Serce płazów ma dwa odrębne przedsionki oraz pojedynczą komorę, w której znajdują się dwa włókienka mięśniowe, częściowo zapobiegające mieszaniu się krwi żylnej i tętniczej.

Jaja płazów otoczone galaretowatą osłonką są składane do wody, gdzie następuje dalszy rozwój zarodków.
Również larwy rozwijają się w wodzie oddychając za pomocą skrzeli do czasu zakończenia procesu przeobrażenia. Metamorfoza (przeobrażenie) polega na serii zmian rozwojowych, podczas których larwa stopniowo przekształca się w formę dorosłą. Proces metamorfozy jest regulowany przez hormony gruczołu tarczowego.
Wiele larw płazów znacznie różni się od osobników rodzicielskich. Mają one odmienną postać, odmienny jest ich sposób oddychania, inne układy: krążenia, pokarmowy, lokomocji. W czasie przeobrażania niektóre narządy larwalne zostają całkowicie przebudowane (proces tworzenia się jamy gębowej, skrócenie jelita), inne zanikają (ogon, skrzela), jeszcze inne tworzą się jako zupełnie nowe struktury (kończyny, płuca, narząd słuchu). Zdarza się też, że larwa nie ukończy procesu metamorfozy przed nadejściem okresu hibernacji zostaje zmuszona do zimowania w niedojrzałym stanie. W takich przypadkach przeobrażenia zachodzi po hibernacji. Czasami zdarza się jednak, że larwa całkowicie traci zdolność do przekształcenia się w postać dorosłą. Wówczas w postaci larwalnej może nawet osiągnąć dojrzałość płciową. Takie zjawisko zwane jest "neotenią".

Płazy zamieszkują głównie wilgotne tereny różnych części Ziemi. Nigdy nie spotyka się ich na terenach zupełnie suchych, w morzach ani w rejonach polarnych. Znanych jest około 4000 gatunków płazów. Dzielą się one na trzy wyraźnie wyodrębnione rzędy (Płazy beznogie /Apoda/, Płazy ogoniaste /Urodela/, Płazy bezogonowe /Anura/).




Temat: Kultura Sztuka Oświata Teatr Film Głuchych i Słaboszyszącch
Słaby słuch otyłego palacza

Przepis na dobry słuch do późnej starości? Rzucić palenie i pozbyć się zbędnych kilogramów oraz... wypijać kieliszek czegoś mocniejszego przynajmniej raz w tygodniu. Naukowcy przekonują, że sami jesteśmy winni blisko połowie przypadków ubytku słuchu.

Pod wpływem niedoborów tlenu i ataku wolnych rodników obumierają nasze komórki słuchowe.Otyłość i palenie papierosów osłabiają krążenie krwi, w wyniku czego narządy wewnętrzne otrzymują mniej tlenu niż potrzebują. Szczególnie wrażliwym na to organem jest ucho wewnętrzne.

Stopniową utratę słuchu uważa się za naturalny efekt starzenia. Erik Fransen z Universiteit Antwerpen dowiódł, że wielu z nas traci sprawność słyszenia w dużej mierze na własne życzenie. Wraz z grupą współpracowników przeprowadził największe jak dotąd badania przyczyn pogorszenia sprawności tego zmysłu, które objęły 4 tys. osób w wieku od 53 do 67 lat, mieszkających w dziewięciu krajach europejskich. Okazało się, że palacze i ludzie otyli słyszą znacznie gorzej niż pozostała część badanych osób.



– Niezdrowy styl życia jest przyczyną połowy przypadków ubytków słuchu związanych z wiekiem
– podkreśla dr Fransen. – Teraz już wiemy, jak unikać tych zagrożeń.

Statystyka nie kłamie

Dzięki temu, że badania objęły bardzo dużą grupę ludzi, naukowcom udało się oddzielić pogorszenie słuchu będące efektem palenia i otyłości od skutków chorób układu krążenia, które przecież w ogromnym stopniu dotykają ludzi z nadwagą i palących. Badacze wyodrębnili z analizowanej grupy zdrowych palaczy, dzięki którym wykazali związek między paleniem a pogorszeniem słyszenia.

– Ubytek słuchu u 60-latka wypalającego od dziesięciu lat paczkę dziennie jest o pięć decybeli większy niż u osób niepalących w jego wieku – mówi dr Fransen. – Jedna trzecia spośród nich doświadcza średniej utraty słuchu w granicach 25 decybeli.

Znikające rzęski

Dlaczego tak się dzieje? Skutki problemów sercowonaczyniowych są dla ludzkich uszu podobne do tych wywoływanych przez palenie i objadanie się. Pogarsza się krążenie krwi, co prowadzi do słabszego zaopatrzenia organizmu w tlen. Na taki proceder jest wyjątkowo wrażliwe właśnie ucho wewnętrzne.

– Komórki słuchowe umierają, jeśli nie dostarczy się im wystarczająco dużo tlenu – wyjaśnia dr Fransen. – Podobnie się dzieje, gdy zalegają w nich toksyczne wolne rodniki. Palenie zwiększa ich produkcję, co jeszcze pogarsza sytuację.

Komórki słuchowe, zwane rzęsatymi, znajdują się głęboko w uchu wewnętrznym. Aby dźwięk do nich dotarł, musi przedostać się przez przewód słuchowy zewnętrzny, błonę bębenkową i kosteczki słuchowe, aby w końcu znaleźć się w ślimaku, odpowiedzialnej za słyszenie części ucha wewnętrznego. To właśnie tam, w narządzie Cortiego, znajdują się komórki rzęsate wyposażone w struktury zwane rzęskami, które na skutek nacisku płynu w uchu wewnętrznym uginają się w reakcji na słyszany dźwięk. Proces ten wyzwala reakcję biochemiczną, której efektem jest przesłanie sygnału do mózgu.

Człowiek rodzi się ze średnio 50 tys. takich komórek, których liczba w ciągu życia zmniejsza się pod wpływem chorób, wieku czy urazów spowodowanych hałasem. Problem w tym, że komórki rzęsate nie regenerują się – ubytki słuchu są nieodwracalne. Aż 90 proc. przypadków utraty słyszenia to wina niesprawnych rzęsek lub ich braku.

Wino na zdrowie

Czy można zahamować ten proces? Na pomysł ratowania zagrożonego narządu słuchu wpadł dr Jochen Schacht z University of Michigan Medical School, który postanowił wykorzystać do tego... czerwone wino. Zawiera ono przeciwutleniacz o nazwie resweratrol, który chroni komórki rzęsate przed atakiem szkodliwych wolnych rodników. Podobne dobroczynne efekty wywołują również salicylany zawarte m.in. w aspirynie. Ich działanie naukowcy pod kierownictwem dr Schachta przetestowali na grupie osób zażywających gentamycynę, antybiotyk znany z zabójczego wpływu na komórki słuchowe i paradoksalnie używany do zwalczania infekcji ucha.

"Rodzimy się z 50 tys. komórek słuchowych, których stopniowo ubywa na skutek palenia czy hałasu"

Okazało się, że dodanie aspiryny do kuracji tym lekiem aż o 75 proc. zmniejsza zakres ubytku słuchu. Naukowiec zapewnia, że kieliszek czerwonego wina wypijany co najmniej raz w tygodniu zapewni uszom równie skuteczną ochronę.

autor: Aleksandra Stanisławska



Temat: Kultura Sztuka Oświata Teatr Film Głuchych i Słaboszyszącch
Rodzice nie wiedzą, że ich dzieci nie słyszą

Niemal 20 proc. polskich 7-latków ma wady słuchu o różnym podłożu, ale aż 60 proc. rodziców dzieci nie zdaje sobie sprawy z ich problemów - wykazały badania prowadzone na terenach wiejskich i w małych miastach Polski wschodniej.

- Są to pierwsze badania przesiewowe słuchu i głosu, które na taką skalę objęły dzieci ze wsi i małych miejscowości Polski - podkreślił dyrektor Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu w Kajetanach k. Warszawy prof. Henryk Skarżyński. Jak dodał, ich celem było wyrównanie szans rozwojowych siedmiolatków z tych terenów i ograniczenie ich niepełnosprawności, przez wczesne wykrycie wad słuchu.

Badania przeprowadzono w bardzo krótkim czasie (od marca do czerwca 2008 roku) docierając niemal do 93 tys. dzieci z 5.700 szkół w 7 województwach Polski wschodniej (co stanowi ponad 88 proc. szkół z tego obszaru). 84 proc. stanowiły dzieci z pierwszych klas szkoły podstawowej, pozostałe 16 proc. - dzieci ze starszych klas (od 8 do 12 lat), które przebadano na prośbę rodziców, nauczycieli czy samych uczniów. Zaburzenia obwodowe słuchu, dotyczące ucha środkowego lub wewnętrznego, wykryto niemal u 14 proc. dzieci, natomiast zaburzenia typu centralnego, związane z zaburzonym przetwarzaniem dźwięków w mózgu stwierdzono u 15 proc. z nich. Ogółem, zaburzenia słuchu o różnym podłożu wykryto u ponad 19 proc. badanych uczniów.

- Trzeba zaznaczyć, że aż 60 proc. rodziców dzieci z zaburzeniami słuchu nie zauważyło wcześniej tych problemów. Aż 47 proc. dzieci, które miały ubytki słuchu w zakresie wszystkich częstotliwości - czyli ze znaczną wadą słuchu - nie było objętych specjalistyczną opieką medyczną, a w grupie dzieci z ubytkami w zakresie wysokich częstotliwości odsetek ten sięgał nawet 79 proc. - mówił prof. Skarżyński. Oznacza to konieczność dalszych działań edukacyjnych na temat wad słuchu u dzieci.

Szumy uszne - okresowe lub stałe - stwierdzono u 33 proc. dzieci. Według jednej z teorii, powstają one w efekcie niszczącego wpływu hałasu na narząd słuchu. Dzieci z terenów wiejskich są, podobnie jak ich rówieśnicy z miast, narażeni na hałas, choć często ma on inne źródło - jest np. generowany przez maszyny rolnicze.

Jak podkreślił prof. Skarżyński, szumy uszne należy leczyć, bo odzwierciedlają one zmiany w uchu wewnętrznym - najczęściej nieodwracalne uszkodzenie komórek słuchowych w ślimaku, które może prowadzić do wad słuchu. Dlatego pytanie o szumy uszne powinno być standardem w wywiadzie lekarskim.

Przeprowadzenie tego programu w tak krótkim czasie było możliwe dzięki wykorzystaniu urządzenia o nazwie "Audiometr S", które powstało jako efekt współpracy Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu z Centrum Elektryfikacji i Automatyzacji Górnictwa - EMAG w Katowicach. Z jego pomocą można realizować badanie słuchu różnymi metodami. Dane można przesyłać do centralnej bazy danych, gdzie są na bieżąco analizowane.

- Dzięki temu urządzeniu w każdej szkole możliwe było utworzenie ośrodka badań w warunkach bardzo zbliżonych do warunków klinicznych - podkreślił koordynator programu badań przesiewowych dr hab. Krzysztof Kochanek.

Audiometr S otrzymał wiele nagród w kraju i za granicą, m.in. Grand Prix i złoty medal na Międzynarodowej Wystawie Wynalazków w 2007 r.

Do najważniejszych osiągnięć programu prof. Skarżyński zaliczył to, że wykazano liczbę dzieci ze wsi i małych miast. które mają wady słuchu i ustalono, co trzeba zrobić, aby im pomóc. Według prof. Skarżyńskiego, u dzieci z zaburzeniami słuchu można zastosować leczenie farmakologiczne, operacyjne lub zastosować aparat słuchowy. U dzieci z centralnymi zaburzeniami słuchu dużą poprawę można uzyskać dzięki treningowi słuchowemu. Wady tego typu często są przyczyną trudności w nauce, pisaniu i czytaniu, a przez to prowadzą do zaburzeń emocjonalnych. Szacuje się, że co 4 dziecko z dysleksją ma problemy z analizą dźwięków na poziomie centralnym.
zamknij
Darmowy hosting zapewnia PRV.pl : dekorado, torow, hodowlahusky, kamila-jacek, tomifotografia
Dziel sie multimediami na Patrz.pl