Oglądasz wypowiedzi znalezione dla słów: ubytek okostnej
Temat: Odsloniety nieopatrznie korzen jedynki a zabieg chirurgiczny
Witam
Byc moze panikuje, ale na leczenie ortodontcyzne czekalam 13 lat gdzyz wczesniej ze wzgledow finansowych nie moglam go podjac. Troche czytalam o recesji kosci i dziasla wczasie wyciagania zatrzymanych zebow. Poza tym w czasie zabiegu nikt nie pokrywal mi rany dziaslem tak jak sie to rob w wiekszosci przypadkow. Od 2 tygodni nie moge normalnie jesc ani mowic bo czuje straszny bol jak tlyko dotkne podniebienia.
Na podniebieniu 2 dwie dziuey wielkosci centymetr na centymetr z takim samym ubytkiem dziasla i okolo 2 milimetrowym ubytkiem kosci.
Ubytku tej kosci nie boje sie az tak bardzo bo nie jest ond duzy poki co . Bardziej boje sie ubytku dziasla, ktore przeciez nie odrosnie.
Mam kuzyna, ktory mial przeszczep wlasnej kosci ze wgledu na braki kosci w podniebeniu. Niestety pomimo cierpienia przeszczep sie nie udal bo kosc nie oblala sie okostna. Chlopak 24 lata i niema dwoch jedynek bo implantow nie ma jak wszczepic.
Dlatego jestem przewrazliwiona i pewnie panikuje.
CZy przeszczep dziasla tez mozna zrobic?
Mam zdjecie tego mojego podniebienia 2 dni po chirurgicznym zabiegu odsloniecia zatrzymanych gornych trojek. Postaram sie je odszukac i wkleic na forum. Chociaz to nie najprzyjemniejszy widok
Jeszcze raz bardzo dziekuje wszystkim za pomoc.
Pozdrawiam serdecznie
Temat: ból kości
postraszylismy kolezanke okostna a nie jest to ani pewne a Ona nie wie co to jest
po pierwsze i najwazniejsze - zrob przerwe
no i zeby bylo wiadomo o czym mowimy
okostna - to jest skladnik kosci, ktory cala ja okrywa (bez powierzchni stawowowych - tam jest chrzastka), zewnetrzna warstwa jest silnie unerwiona
gdy kosc rosnie to wlasnie okostna tworzy ja
potem sluzy do naprawy ubytkow
Temat: leczenie kanałowe - ból
Miałam podobny problem. Po rozpoczęciu leczenia kanałowego ząbek niemiłosiernie bolał przez 2 tygodnie. Brałam antybiotyk, praktycznie chodziłamz bólu po ścianach. Lekarza odwiedzałam codziennie i nic nie pomagało. Kazał czekać, mówił że minie. W końcu nie mogłąm dłużej wytrzymać bólu, nie mogłam przez niego normalnie funkcjonować. Moja psychika powoli wysiadała no i poszłam z prośbą o wyrwanie. Nie chciał wyrywać ale ja się uparłam. Ileż można znosić taki ból. Ząbek został wyrwany a rana po nim bardzo długo się goiła. Podobno bolał ponieważ lekarz za mocno ukuł okostną jak czyścił kanały i wdało się jakieś zapalenie okostnej i kości zębodołu. Koszmar. No i teraz mam o ząbek mniej i jest mi bez niego bardzo źle. A pomyśleć że nie było w nim ubytku, tylko zepsuł się wtórnie od środeczka. Mam nadzieje że u Ciebie skończy się inaczej. Trzymam za Ciebie kciuki.
Temat: pęknięta kość rysikowa- jakie rokowania
Mój koń został skopany przez podkutego konia, od razu wezwaliśmy weta bo z rany wystawał odprysk kości, rentgen wykazał pęknięcie kości rysikowej... I teraz pytanie co teraz będzie, koń nie kuleje do wypadku doszło w piątek (4 dni temu), jest delikatny obrzęk, ale opuchlizna się nie powiększa, dostaje antybiotyk i leki przeciwzapalne, dziś opatrunek był już suchy. Lekaż pierwszego dnia postawił 2 tezy albo organizm będzie odrzucał kość (wtedy konieczna będzie operacja), albo ubytek zaleje się okostną i powstanie nakostniak... Co na to nasi dyżurni weci? proszę o radę. Jutro będę się jeszcze oczywiście kontaktować z prowadzącym, ale chcę poznać Wasze zdanie.
Temat: Najlepsi Ortodonci/Stomatolodzy-opinie PACJENTÓW z uzasadnie
A nie lepiej było drodzy Pacjenci dbać o zęby wcześniej? Nie byłoby teraz tylu rozczarowań i wydatków. I nie piszcie więcej, że bardzo zawsze dbaliście o zęby i pół życia spędziliście na fotelu bo to bzdura!!!!!! Jak ktoś ma zdrowe zęby i o nie dba to nie ma ubytków próchnicowych i nic mu nie trzeba wiercić ani tym bardziej wyrywać. Tylko flejtuch i leń dopuszcza do zapalenia okostnej lub zgożeli miazgi. Myć ząbki, czyścić, stosować najprostrzą profilaktykę-dietę bezcukrową, dzieci od małego zmuszac do mycia zębów i nie dawać co chwilę czekolady i cukierków. I MYĆ - NA BOGA LUDIE MYJCIE SIĘ I ZĘBY TEŻ !!!!!!!!
Temat: Chrząstka
w wielu miejscach. Najczęściej wykonuje się mikrozłamania, czyli dziurki w kości z których wypływa szpik a potem tworzy się tkanka, która ma spełniać rolę chrząstki. przy małych ubytkach przeszczepia się chrząstkę z miejsc nie obciążanych. Wykonuje się też przeszepy okostnej, przeszczepy hodowli chondrocytów i wile jeszcze innych rzeczy
Temat: jak mam utwardzac?
Ja bym nie nazwal obijania przedramion utwardzaniem, nic nie utwardzisz. Obijanie po prostu przyzwyczaja nas do bolu jaki musisz zniesc podczas walki, mozesz sie przyzwyczaic do przyjmowania ciosow na przedramiona i piszczele ale to nie znaczy ze te czesci ciala staly sie twardsze.
Duzy
Z tego co mnie uczyli to przy utwardzaniu powierzchni uderzających, czy też blokujących, kości chodzi o zmiany w okostnej i w samej strukturze kości. Nastepuje jej degeneracja w miejscach uderzanych. Dokładnie to ubytki powstałe podczas uderzeń zostają "wypełnione" materiałem zastępczym a co za tym idzie tracą swoje właściwości pierwotne m.in wrażliwośc na ból czyli mozliwość informowania organizmu, ze coś się dzieje nie tak. :balisong3:
Nie jest to więc nic innego jak zwykłe zwyrodnienie i zdeformowanie.
Nalezy więc zadać sobie pytanie: czy będziemy tego potrzebować. czy np. jak na pokazach chcemy łamać piszczelami kije "bejsbolowe" albo w walce nogi przeciwników. itp. Myślę że tu powinni się wypowiedzieć obok "kiokuszinu" zawodnicy tai - boksu.
Temat: Dysfunkcje stawów
O chondromolacji rzepek-napisał dr.n.med.R.Świerczyński
"Chondromolacja(rozmiękanie chrząstki w tłumaczeniu dosłownym) to choroba prowadząca do destrukcji tkanki chrzęstnej.Obecnie coraz rzadziej używa się tego okreslenia zastepując je sformułowaniem -ubytek lub uszkodzenie chrząstki/np.IIIstopnia/.Podzial uszkodzeń lub chondromolacji pochodzi z 1961 roku od OUTERBRIDGE'A.Najczęściej poslugujemy sie 4 stopniową gradacją:
O-chrząstka prawidlowa zblizona spoistościa do porcelany lub kokosa,
I STOPIEŃ-SPLUSZOWACENIE I ZMIĘKCZENIE (OBRZĘK)
II stopień-pęknięcia i fragmentacja /podobna struktura do wełny/niepełnej grubości,
III stopień-pęknięcia pelnej grubości,siegające do kosci podchrzęstnej,bez odsłonięcia kości, i IV stopien- ubytki odslaniajace kość podchrzęstną .
Chrząstka stawowa odzywia sie z płynu stawowego(ok.80% skladników i z warstwy podchrzęstnej kości jej części rozrodczej w 20%).W momencie odciążenia chrząstka sasysa płyn jak gąpka,a w chwili obciązania jest on wyciskany jak wyżymaczką/to oczywiście w dużym uproszczeniu/.Chrząstka jest bardzo szlachetna tkanką i nie ulega procesom naprawy(brak komórek aktywnych metabolicznie).Raz uszkodzona powierzchnia,może tylko wypelnić się blizną łącznotkankową tzw.chrząstkopodobną.Chrząstka nie ma wlaściwości gojenia,nie posiada naczyń,odzywia sie głównie z płynu stawowego,należy zatem wkraczać w jak najwcześniejszej fazie choroby.W leczeniu ubytkow chrzastki i pelnej grubości stosuje się przeszczepy wlasnej chrząstki np.z powierzchni nieobciążanej,allogeniczne/pobrane ze zwłok/,przeszczepy komórek chrząstki hodowanej laboratoryjnie,przeszczepy okostnej i /lub komórek szpiku oraz technikistymulujące powstawanie blizny chrząstkopodobnej:naiwercanie/drilling/,mikrozłamania.Usunięcie (abrazja,shaving) powierzchniowej warstwy zniszczonej chrząstki,pozwoli lepiej odżywić glębsze warstwy i doprowadzić do powstania blizny włóknistej tzw.fibrocartilage.Dodatkowo podaje sie leki stymulujące sklad plynu stawowego,wspomagające metabolizm chrząstki/hylan-np.SYNVISC,kwas hialuronowy-np.HYALGAN,czy wzbogacajace warstwę podchrzęstna /np.ZINAXIN,ARTHRYL,GLUKOSAMINE-siarczan glukozaminy/.Bardzo ważne jest korygowanie osi biomechanicznej kończyn i uszkodzeń towarzyszących,prowadzących do destrukcji chrząstki/uszkodzenia łąkotki,więzadeł krzyzowych,fałd błonymaziowej,koślawośc,szpotawość kończyn ,przebyte zwichnięcie rzepek itd./oraz likwidacja nadmiernego nacisku powierzchni chrzęstnych(osteotomie korekcyjne kończyn,mobilizacja tkanek miękkich,wyrownanie proporcji grup mięsniowych,itd./WŁAŚCIWA REHABILITACJA I LECZENIE ODŻYWCZE,MOŻE UCHRONIĆ PRZED POTRZEBĄ INTERWENCJI CHIRURGICZNEJ-WA,ZNE JEST ROWNIEŻ WYKLUCZENIE LUB LECZENIE CHORÓB UKŁADOWYCH,NP.DNY MOCZANOWEJ,REUMATOIDALNYCH,ODCZYNOWYCH.
http:www.ortopeda.zdrowemiasto.pl/sport/002.html
Temat: Ochraniacze
Nie znam sie na tym, ani tez nie znam Twojego problemu dokladnie. Jesli juz mialbys uzywac czegokolwiek z grupy ochraniaczy (Tomi nie poleca, ale nie wiem do konca dlaczego-zapewne ma racje...moze chodzi o scieranie)to nie scagaj ich zaraz po treningu, ale dopiero w domu. Jesli sciagniesz od razu po ciezkim wysilku (zakladam, ze taki jest Twoj trening ), to mozesz doprowadzic spocone i rozgrzane kolano do pewnego rodzaju przeziebienia, co z pewnoscia pogorszy sprawke...
Poza tym polecalbym masc o nazwie Naproxen. Dziala rozgrzewajaco (czasem nawet ekstremalnie), jak wiekszosc masci zreszta... Ewentualnie zastosuj Arthryl ( lek w postaci proszku - do picia. Dziala tak: kiedy masz problem z kolanem, to moze chodzic o ubytek mazi (chrzastki) kolanowej. W takim przypadku kosc trze o kosc (scierajac w koncu okostną), wiec zwyrodnienie gotowe. Lek natomiast powoduje zwiekszanie sie odleglosci miedzy koscmi, co pozwala na narastanie owej mazi (sam lek tez wspomaga ten proces). Jedyny minus to cena Arthryl'u.
Ps. Pod zadnym pozorem nie stosuj masci nazywanej "Bengay". Na poczatku wszystko jest ok. masc grzeje, leczy itd., ale po pewnym czasie okazuje sie, ze zniszczone sa tkanki, ktore leczyles (to cholerstwo poprostu w pozniejszym okresie wysusza)!!!
Oczywiscie wartoby sie przejsc do specjalisty...
Bengay - tego, bardzo prosze, nie stosuj...
A tutaj Naproxen, dziala bardzo sprawnie
Cos na temat Arthrylu i nie tylko - jak masz kase, to pedem do apteki
Temat: problem z zębem po kanałowym
Witam! Na wstępie dodam że mam 22 lata i problemy z zębami miałem zawsze, pomimo regularnego mycia i dbania oraz braku slodyczy w diecie i picia dużych ilości mleka.:)
A zatem od dawna już pewnie mialem jeden ubytek który się powiększał, standardowa procedura --> doszło do infekcji miazgi i oczywiście kanałowe leczenie. Niestety od pojawienia się pierwszego bólu do wizyty w gabinecie minął z tydzień i może to jest powodem. Dentysta zrobił mi kanałowe na pierwszej wizycie, elegancko znieczulił, oczyścił kanał i założył jakiś lek/antybiotyk z opatrunkiem. Zaraz po wizycie jak tylko znieczulenie odeszło ząb ostro rozbolał. Ból był na tyle silny że nie byłem pewny który ząb boli a nawet chwilami miałem wrażenie że to nie w dolnej tylko w górnej szczęce Ząb bolał cały czas bez przerwy i właściwie życie toczyło się od tabletki do tabletki...na następnej wizycie lekarz zdjął opatrunek i ponownie zaczął czyścić kanał, stwierdził że jescze na samym końcu (mam bardzo długie kanały) coś jest, wyczyścił, ponownie założył lek....po wizycie przez 2-3 dni miałem spokój..czułem tylko delikatne rozpieranie zęba ale nie można było powiedzieć o bólu...po tych 3 dniach znów ostry ból.. ...na kolejnej wizycie sytuacja podobna--> oczyszczenie kanału i założenie leku---> dentysta stwierdził że przy zagięciu kanał jest lekko podrażniony ale się uspokoi po leku...ponowne podanie leku prawie pomogło, przez prawie tydzień było dobrze, odstawiłem tabletki, ale znów ostry ból pojawił się na 2 dni przed kolejną wizytą Na ostatniej już wizycie lekarz zrobił zdjęcie rtg, z którego wynikało że ząb jest ok, kanał jest czyściuki --> ząb jest martwy, ząbek został zabudowany i przez 2 dni było super...znów ostry ból Ból polega na tym że nie boli sam ząb, ale miejsce gdzie styka się z okostną/zębodołem (nie znam się ;P). Miałem kiedyś prawie identyczny ból kiedy naruszyłem sobie zęba z przodu przez silne uderzenie i przez jakieś 2 tygodnie meczyłem się nieźle - ten boli identycznie - ostry ból gdzi się go"mocniej dotknie" z boku, o gryzieniu nim czegoś twardszego niż ser topiony mogę zapomnieć :/ Boli również przy naciskaniu na dziąsło bezpośrednio pod nim zarówno od zewnątrz i od wewnątrz, nie ma żadnej opuchlizny, może jest lekkie zaczerwienienie dziąsła. Czy to samo przejdzie?? Jeżeli nie czy można to wyleczyć?? Chyba już zęba nie trzeba otwierać skoro kanał jest czysty?? Oczywiście powiem o bólu na nast. wizycie w poniedziałek, ale chciałbym wiedzieć czego mogę się spodziewać...od tych tabletek chodzę "naćpany" i zaczynam powoli "czuć" wątrobę :/ Pozdrawiam i przepraszam za wypracowanie
[ Dodano: 2008-02-11, 00:50 ]
Temat: usuniecie zeba..
A ja wam opowiem historie o moim zębie .Założyłam w sumie już jeden wątek ale nie o to chodzi.Mianowicie zacznę od początku .W sierpniu 2007 zaplombowałam sobie ząbka ,wszystko ładnie ,pięknie, Teraz tzn.w marcu 2008 wypadła mi z niego plomba ,dziwne -7 miesięcy.Cóż.Zdecydowałam się na wizytę u innego dentysty .Ząb ponownie zaplombowany cacy,pięknie jest,wszystko gra.Ubytek był znaczny o czym zostałam poinformowana /z resztą sama widziałam ;P/. 4 dni po zaplombowaniu niemiłosierny ból ,poszłam na wizytę ,dopiłowany ząb mimo,że łzy miałam w oczach z bólu .Bo może za mało opiłowany i za bardzo pracuje.Nadmieniam,że to był pierwszy ból tego zęba w życiu .Dzisiaj,w sumie to już wczoraj- robię rtg .Diagnoza - ząb do usunięcia .Pieknie ,ładnie najpierw plomba a tydzień po- usunięcie.Wybaczcie nie rozumiem tego .Acha a ten potworny ból to zapalenie okostnej z którym moja dentyska kazała mi się męczyc parę dni bez leków .Teraz chodzę opuchnięta ,jeść ani mówić nie mogę .Dlaczego nie zaleciła wykonania tego rtg przed plombowaniem ubytek był znaczny i mogło coś tam się dziać bezobjawowo.To jedno.Drugie- dlaczego jak byłam u tej pani w piątek kazała mi czekać do poniedziałku na zdjęcie zalecając łykanie środków przeciwbólowych ,gdy ja ewidentnie konałam z bólu.I teraz tak kasa za zatrucie zęba,kasa za plombę,kasa za wizyty ,receptę i czeka mnie jeszcze kasa za usunięcie. W sumie to nie chce mi się liczyc ile wyniesie mnie brak zęba w szczęce.A wystarczyło najpierw skierować mnie na rtg przed borowaniem ,zaoszczędziłoby mi to okropnego bólu,stresu ,nie wspominając o pieniądzach tym bardziej ,że ubytek był naprawdę znaczny i rtg powinno być działaniem rutynowym w takim przypadku . Nie miałabym zapalenia okostnej,zęba może też już ale ile mnie cierpienia.....I jeśli jakiś domorosły filozof wyjedzie mi tu z obroną tej pani to chyba podam ją za to do sądu ,mimo że czeka mnie wyrwanie zęba u niej /może coś jeszcze się ciekawego przyplącze/. W sumie pomyślałam nawet że są pewne niepisane schematy postępowania na wyciąganie kasy od klienta .Piszę z białego rana ale spać nie mogę przez ten potowrny ból .Umilające życie dentyści sadyści istnieją na tym padole a wystarczy trochę pomysleć a nie zaciemniać oczy myśląc że ma się półgłówków przed sobą ,tak jak ona próbowała mi coś tam wyjaśniać.Wszystko się zgadza ,że takie stany nie tworzą się szybko ale do cholery trzeba mnie było wysłać na rtg tego zęba na samiutkim początku .Powiem jedno teraz mam pewne doświadczenie i nigdy juz nie dam tak się zrobić w konia .Duży ubytek próchniczy- sama sobie zrobię zdjęcie przed ,choć mam nadzieję nie dopuścić do takiego.Tamten był duży gdyż często rozwiercany, w kółko robiony z marnym skutkiem z resztą. Jestem bogatsza o to doświadczenie tylko po co?Jak narazie odpłacam to nieprzespanymi nocami z bólu, teraz dodatkowym stresem gdyż jest to mój pierwszy ząb do usunięcia w życiu .Zawsze dbałam o zęby ,o wizytach kontrolnych oraz jeśli coś się stało nie zapominałam. I mam żal do dentysty ,ogromny żal ,usunę jeszcze tego zęba i nie wiem jak to będzie dalej z wizytami .Chciałabym w końcu trafic na jakiegos profesjonalistę z prawdziwego zdarzenia.
Temat: chondromelacja stawow kolanowych-jeszcze raz
Znalazlem cos takiego :
Chondromalacja (rozmiękanie chrząstki w tłumaczeniu dosłownym) to choroba prowadząca do destrukcji tkanki chrzęstnej. Obecnie coraz rzadziej używa się tego określenia zastępując je sformułowaniem ubytek lub uszkodzenie chrząstki (np. III stopnia). Podział uszkodzeń lub chondromalacji pochodzi z 1961 roku od Outerbridge'a.
Najczęściej posługujemy się 4-stopniową gradacją:
0 - chrząstka prawidłowa zbliżona spoistością do porcelany lub kokosa),
I. stopień - spluszowacenie i zmiękczenie (obrzęk),
II. stopień - pęknięcia i fragmentacja (podobna struktura do wełny) niepełnej grubości,
III. stopień - pęknięcia pełnej grubości sięgające do kości podchrzęstnej bez odsłonięcia kości,
IV. stopień - ubytki odsłaniające kość podchrzęstną.
Chrząstka stawowa odżywia się z płynu stawowego (ok. 80% składników) i z warstwy podchrzęstnej kości jej części rozrodczej w 20%). W momencie odciążenia chrząstka zasysa płyn jak gąbka, a w chwili obciążania jest on wyciskany jak wyżymaczką (to oczywiście w dużym uproszczeniu).
Chrząstka jest bardzo szlachetną tkanką i nie ulega procesom naprawy (brak komórek aktywnych metabolicznie).
Raz uszkodzona powierzchnia może tylko wypełnić się blizną łącznotkankową tzw. chrząstkopodobną. Chrząstka nie ma właściwości gojenia (nie posiada naczyń, odżywia się głownie z płynu stawowego), należy zatem wkraczać w jak najwcześniejszej fazie choroby.
W leczeniu ubytków chrząstki pełnej grubości stosuje się przeszczepy własnej chrząstki (np. z powierzchni nieobciążanej), allogeniczne (pobrane ze zwłok), przeszczepy komórek chrząstki hodowanej laboratoryjnie, przeszczepy okostnej i/lub komórek szpiku oraz techniki stymulujące powstawanie blizny chrząstkopodobnej: nawiercanie (drilling), mikrozłamania. Usunięcie (abrazja, shaving) powierzchownej warstwy zniszczonej chrząstki pozwoli lepiej odżywić głębsze warstwy i doprowadzić do powstania blizny włóknistej (tzw. fibrocartilage). Dodatkowo podaje się leki stymulujące skład płynu stawowego, wspomagające metabolizm chrząstki (hylan - np. Synvisc, kwas hialuronowy - np. Hyalgan) czy wzbogacające warstwę podchrzęstną (np. Zinaxin, Arthryl, Arthresan, Glucosamine - siaraczan glukozaminy).
Bardzo ważne jest korygowanie osi biomechanicznej kończyn i uszkodzeń towarzyszących prowadzących do destrukcji chrząstki (uszkodzenia łąkotki, więzadeł krzyżowych, fałd błony maziowej, koślawość lub szpotawość kończyn, przebyte zwichnięcie rzepki, itd.) oraz likwidacja nadmiernego nacisku powierzchni chrzęstnych (osteotomie korekcyjne kończyn, mobilizacja tkanek miękkich, wyrównanie proporcji grup mięśniowych, itd.). Właściwa rehabilitacja i leczenie odżywcze może uchronić przed potrzebą interwencji chirurgicznej. Ważne jest również wykluczenie lub leczenie chorób układowych, np.: dny moczanowej, reumatoidalnych, odczynowych.
Chyba nie brzmi to zbyt optymistycznie.
Temat: Krotkie info co to jest chondromalacja
Chondromalacja (rozmiękanie chrząstki w tłumaczeniu dosłownym) to choroba prowadząca do destrukcji tkanki chrzęstnej. Obecnie coraz rzadziej używa się tego określenia zastępując je sformułowaniem ubytek lub uszkodzenie chrząstki (np. III stopnia). Podział uszkodzeń lub chondromalacji pochodzi z 1961 roku od Outerbridge'a.
Najczęściej posługujemy się 4-stopniową gradacją:
0 - chrząstka prawidłowa zbliżona spoistością do porcelany lub kokosa),
I stopień - spluszowacenie i zmiękczenie (obrzęk),
II stopień - pęknięcia i fragmentacja (podobna struktura do wełny) niepełnej grubości,
III stopień - pęknięcia pełnej grubości sięgające do kości podchrzęstnej bez odsłonięcia kości,
IV stopień - ubytki odsłaniające kość podchrzęstną.
Chrząstka stawowa odżywia się z płynu stawowego (ok. 80% składników) i z warstwy podchrzęstnej kości jej części rozrodczej w 20%). W momencie odciążenia chrząstka zasysa płyn jak gąbka, a w chwili obciążania jest on wyciskany jak wyżymaczką (to oczywiście w dużym uproszczeniu). Chrząstka jest bardzo szlachetną tkanką i nie ulega procesom naprawy (brak komórek aktywnych metabolicznie).
Raz uszkodzona powierzchnia może tylko wypełnić się blizną łącznotkankową tzw. chrząstkopodobną. Chrząstka nie ma właściwości gojenia (nie posiada naczyń, odżywia się głownie z płynu stawowego), należy zatem wkraczać w jak najwcześniejszej fazie choroby.
W leczeniu ubytków chrząstki pełnej grubości stosuje się przeszczepy własnej chrząstki (np. z powierzchni nieobciążanej), allogeniczne (pobrane ze zwłok), przeszczepy komórek chrząstki hodowanej laboratoryjnie, przeszczepy okostnej i/lub komórek szpiku oraz techniki stymulujące powstawanie blizny chrząstkopodobnej: nawiercanie (drilling), mikrozłamania. Usunięcie (abrazja, shaving) powierzchownej warstwy zniszczonej chrząstki pozwoli lepiej odżywić głębsze warstwy i doprowadzić do powstania blizny włóknistej (tzw. fibrocartilage). Dodatkowo podaje się leki stymulujące skład płynu stawowego, wspomagające metabolizm chrząstki (hylan - np. Synvisc, kwas hialuronowy - np. Hyalgan) czy wzbogacające warstwę podchrzęstną (np. Zinaxin, Arthryl, Arthresan, Glucosamine - siaraczan glukozaminy).
Bardzo ważne jest korygowanie osi biomechanicznej kończyn i uszkodzeń towarzyszących prowadzących do destrukcji chrząstki (uszkodzenia łąkotki, więzadeł krzyżowych, fałd błony maziowej, koślawość lub szpotawość kończyn, przebyte zwichnięcie rzepki, itd.) oraz likwidacja nadmiernego nacisku powierzchni chrzęstnych (osteotomie korekcyjne kończyn, mobilizacja tkanek miękkich, wyrównanie proporcji grup mięśniowych, itd.). Właściwa rehabilitacja i leczenie odżywcze może uchronić przed potrzebą interwencji chirurgicznej. Ważne jest również wykluczenie lub leczenie chorób układowych, np.: dny moczanowej, reumatoidalnych, odczynowych.
dr n. med. Robert Świerczyński
ZdroweMiasto.PL
Temat: Posterydowa martwica główki kości udowej
Cześć!
No więc od razu powiem, że o swojej chorobie (tj. toczeń) niewiele moge powiedziec fachowymi słowami. Zresztą nigdy nie bylo mi to potrzebne. Jednym słowem do Nenyi i jej ogromnej wiedzy (że o chęciach juz nie wspomnę) mi daleko. To powiem tak jak to wszystkim nieuswiadomionym tłumaczę
Z tego, co mi wspomniana lekarka mówiła martwica kości może być powodowana przeciwciałami, które wykryto u duzej liczby pacjentów z ta chorobą. Nie są to na razie pewne inf. bo badania pod tym kątem dopiero prowadzone są. Ja rozumiem to tak, że są konkretne p/ciała "atakujące" nerki, wątrobę, stawy, itp. I odkryto też takie, które (najprawopodobniej) "niszczą" kości, powodując obszary martwicy(ja na opisie MRI mam "zawały kostne po sterydoterapii?"- to podobno to samo)
Tylko przy nazych schorzeniach sprawa jest tym bardziej skomplikowana, że ciężko bedzie, a juz na pewno sporo czasu upłynie zeby dowiedziec sie czy ta martwica jest skutkiem ubocznym leczenia czy skutkiem choroby . Tak więc nie pozostaje nam nic innego jak czekać....
A jeśli o leczenie chodzi to w moim przypadku lekarz ortopeda zaproponował leczene za pomocą artroskopu kilkoma medodami. Mój problem polega na tym, że martwic jest umiejscowiona tuż przy bardzo unerwionej chrząstce, co daje duże dolegliwości bólowe (w drugim kolanie martwica jest znacznie wieksza, a nic mnie nie boli, bo jest umiejscowiona "w środku" kości) W internecie, na str. sport-kliniki (gdzie za pare tyg. mam wizytę- 200zł o zgrozo) znalazłam te metody ładnie napisane, jednak całe przedsięwzięcie dotyczyc bedzie kości, a nie chrząstki:
Tradycyjnym sposobem chirurgicznego leczenia chorej chrząstki są techniki reparacyjne :
- debridement, który polega na mechanicznym usunięciu czynników drażniących w postaci oddzielających się fragmentów chorej chrząstki (shaving) i usuwanie wyrośli kostnych (osteofitów) - cheilotomia. Nowa chrząstka może powstać jeśli debridement nie jest zbyt głęboki i pozostawia się warstwę korową kości.
- nawiercanie warstwy podchrzęstnej kości obnażonej z chrząstki. Niewielkie otwory wywiercone w warstwie podchrzęstnej oraz abrazja (zranienie) kości stymulując samoistną naprawę względnie dużych ubytków chrząstki stawowej
- spongiolizacja, czyli wycinanie zniszczonej chrząstki z pozostawieniem odsłoniętej warstwy podchrzęstnej
- abrazja polega na mechanicznym usunięciu górnego pokładu warstwy podchrzęstnej kości w celu odsłonięcia naczyń krwionośnych i wytworzenia dobroczynnego skrzepu
- mikrozłamania.
Stare i uświęcone tradycją sposoby leczenia przedwcześnie zużytych stawów nie satysfakcjonuje młodych pacjentów, którzy oczekują szybkiego powrotu do pełnej sprawności ruchowej. Osoby młode i aktywne fizycznie powinny być kwalifikowane do procedur regeneracyjnych. Obecnie najczęściej stosowanymi zarówno w obrębie stawu kolanowego jak i stawu skokowego, biodrowego i ramiennego to metoda autogennych przeszczepów chrzęstno-kostnych (OATS) i plastyka mozaikowa. W wybranych przypadkach stosuje się przeszczepy płatów okostnej z komórkami szpiku lub hodowlami chondrocytów.
Artroskopowe leczenie ubytków chrząstki stawowej metodą mikrozłamań.
Do mikrozłamań kwalifikuje się pacjentów z rozległymi ubytkami powierzchni chrzęstnych, przekraczających możliwość zaopatrzenia sposobem przeszczepów chrzęstno-kostnych i pacjentów u których ubytki chrząstki zlokalizowane są w miejscach trudno dostępnych, jak na przykład w bruździe międzykłykciowej kości udowej.
Zabieg rozpoczyna artroskopowa inspekcja stawu. Na początku wykonuje się wszystkie inne konieczne zabiegi wewnątrzstawowe poza rekonstrukcją więzadeł krzyżowych. Następnie po zidentyfikowaniu ubytku chrząstki pełnej grubości oczyszcza się uszkodzenie do warstwy podchrzęstnej bez odsłaniania kości. Za pomocą szydła kostnego wykonuje się liczne otwory- mikrozłamania w odsłoniętej niszy (3-4 otwory na 1 cm2) na głębokość 4 mm, aby spowodować wydzielanie się kropelek tłuszczu i krwi. Powodzenie zabiegu uzależnione jest od wytworzenia dobrego skrzepu, który stanowi właściwe środowisko dla wzrostu nowej chrząstki włóknistej.
Artroskopowe leczenie ubytków chrząstki stawowej za pomocą autogennych przeszczepów chrzęstno-kostnych sposobem OATS.
Optymalne do leczenia tą metodą są zmiany chrzęstne pełnej grubości do 20 mm średnicy mieszczące się na powierzchni obciążanej kłykcia przyśrodkowego kości udowej (zdarzają się często u pacjentów po uszkodzeniu więzadła krzyżowego przedniego).
Przy użyciu zestawu narzędzi składających się z cylindrycznych dłut pobiera się przeszczepy z nieobciążanej powierzchni kłykci kości udowej lub dołu międzykłykciowego w trakcie jego plastyki. Pobrany przeszczep musi być pokryty zdrową chrząstką nie noszącą cech przebytego urazu lub zmian zwyrodnieniowych. Po wycięciu zmiany chorobowej chrząstki również za pomocą cylindrycznego dłuta, wprowadza się wcześniej pobrany przeszczep. Miejsca po pobraniu przeszczepów ulegają wygajaniu w ciągu około 12 tygodni. Wygojenie ubytku pokrytego przeszczepem następuje w 6-8 tygodniu za pomocą chrząstki szklistej.
Leczenie dużych ubytków chrząstki w obrębie kłykci kości udowej i stawu rzepkowo-udowego przeszczepami płatów okostnowych i komórek szpiku.
Metoda pozwala na pokrywanie dużych ubytków chrząstki i uzyskanie w procesie gojenia tkanki zbliżonej budową do pierwotnej chrząstki szklisto-podobnej. Ma zastosowanie gdy powierzchnia ubytku przekracza 10 cm2 oraz zlokalizowana jest na rzepce oraz powierzchni rzepkowej kości udowej.
Zabieg operacyjny musi być wykonany na otwartym stawie kolanowym po stronie ubytku chrzęstnego. Zniszczoną chrząstkę usuwa się w całości. Z osobnego cięcia pobiera się płat okostnej z przyśrodkowej strony kości piszczelowej i przyszywa w miejsce ubytku chrząstki szwami. Obwód płata wymaga uszczelnienia klejem tkankowym. Poprzez nakłucie talerza kości biodrowej pobiera się strzykawką szpik kostny i podaje pod płat okostnowy.
Metodą stwarzającą najlepsze warunki wygojenia ubytku chrząstki stawowej są przeszczepy hodowanych pozaustrojowo komórek chrząstki. Obecnie dostępne laboratorium znajduje się w Niemczech. Koszt hodowli ok.14 000 DM. Próby hodowli chondrocytów w Polsce nie umożliwiają jeszcze zastosowania klinicznego.
Temat: Na co chorował wczesnośredniowieczny człowiek?
Z http://www.naukawpolsce.pap.pl :
Cytat: Schorzenia kręgosłupa oraz stawów, a także urazy układu kostnego - to najczęstsze schorzenia wczesnośredniowiecznych mieszkańców Kałdusa i Gruczna (woj. kujawsko-pomorskie). Takie dane to efekt studiowania ponad 2 tys. szkieletów odkrytych na cmentarzyskach w pobliżu tych osad. Ciężka praca fizyczna, nieprawidłowe odżywianie a także złe warunki higieniczne były przyczynami dolegliwości. "Niezmiernie interesującym jest fakt, że większość urazów jest dobrze wygojona i tylko niezbyt liczne wykazują powikłania. Dowodzi to, że średniowieczni cyrulicy i +chirurdzy+ najczęściej doskonale dawali sobie radę z ich leczeniem, choć nie radzili sobie z innymi przypadłościami" - mówi dr Tomasz Kozłowski, antropolog z Zakładu Antropologii Instytutu Ekologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.
Od połowy lat 90-tych ubiegłego wieku dr Tomasz Kozłowski prowadzi intensywne badania nad stanem zdrowia i schorzeniami wczesnośredniowiecznej ludności pochowanej na dwóch największych cmentarzyskach na Pomorzu Nadwiślańskim. Są to stanowiska archeologiczne w Kałdusie i Grucznie. Obie te nekropolie dokumentują prawie pół tysiąca lat historii zasiedlenia tego regionu pomiędzy X a XIV wiekiem. Do dziś eksplorowano z obu stanowisk ponad 3 tys. szkieletów ludzkich - jest to obecnie największy zbiór tego typu.
Okazuje się, że z kości można czytać jak z historycznej książki. "Badania peleopatologiczne ujawniają szerokie spektrum chorób, na które cierpieli mieszkańcy wczesnośredniowiecznego Kałdusa i Gruczna" - potwierdza dr Kozłowski. "Do najliczniej obserwowanych zmian patologicznych należą zmiany zwyrodnieniowo-degeneracyjne kręgosłupa oraz stawów obwodowych, które często są powiązane z obciążeniem ciężką pracą fizyczną. Licznie zdarzają się także urazy układu kostnego - złamania oraz urazy zadane mieczami i toporami" - przytacza wyniki badań.
Około tysiąca lat temu wielkie żniwo zbierały także złe warunki higienicze ówczesnych osad i wsi. "Ślady na kościach pozostawiły zmiany pozapalne, co dowodzi znacznej ekspozycji ówczesnego człowieka na czynniki infekcyjne takie jak wirusy, bakterie i grzyby chorobotwórcze. Najczęściej są to zapalenia okostnej lub przewlekłe, ropne zapalenia kości. Na kilku szkieletach z Kałdusa odkryto ślady mogące być interpretowane jako zmiany spowodowane przez trąd oraz w przypadku obu cmentarzysk - gruźlicze uszkodzenia kości. By zyskać pewność przypadki te wymagają jednak dalszych, wnikliwych badań" - wyjaśnia specjalista.
W parze z niehigienicznym trybem życia szło złe odżywianie. "Dosyć liczne są ślady na kościach, które pozostawiły niedobory pokarmowe: krzywica - niedobory wit. D, szkorbut - niedobory wit. C oraz żelaza - anemie - czyli wynik niedoboru pokarmowego, chorób pasożytniczych i infekcji" - tłumaczy dr Kozłowski.
Naukowiec z Torunia zajrzał także w zęby pochowanych osób. W obrębie aparatu żucia stwierdził występowanie kamienia nazębnego, chorób przyzębia, co świadczy o raczej niski stanie higieny jamy ustnej oraz nierzadkie są przypadki próchnicy zębów, w tym głębokiej, czasami powikłanej ropniami korzeni.
Z cmentarzyska w Grucznie pochodzi także wyjątkowy przypadek choroby. "Wykazuje on zmiany atroficzne - zanikowe - kości prawej nogi. Można tu podejrzewać, że powstały one na skutek porażenia kończyny po przebytej chorobie Hainego-Medina - poliomielitis. To bardzo rzadki przypadek schorzeń udokumentowanych w literaturze paleopatologicznej" - mówi naukowiec.
Po takiej lekturze może się wydawać, że wczesnośredniowieczny człowiek był pozostawiony na pastwę chorób. Przeprowadzone badania pokazują w niektórych przypadkach coś zupełnie innego. "Szkielety zdradzają stosowane ówcześnie metody chirurgiczne. Do niezmiernie interesujących znalezisk należą ślady interwencji chirurgicznych, w postaci amputacji kończyn i trepanacji czaszek. Odkryto je zarówno w Grucznie jak i w Kałdusie. Wszystkie noszą ślady wygojenia i należy uznać je za udane" - podkreśla dr Kozłowski. O wiele gorzej współcześni lekarze radzili sobie z wszelkimi stanami zapalnymi. Nie znali oni skutecznych metod ich leczenia.
Wartość poznawcza badań prowadzonych w ośrodku toruńskim, jak również samych materiałów z Kałdusa i Gruczna, jest ogromna. Zaowocowało to bliską współpracą dra T. Kozłowskiego z ośrodkami zagranicznymi. Szkielety te zostały włączone do projektu badania globalnego stanu zdrowia od schyłku paleolitu do czasów współczesnych (moduł europejski). Projekt jest koordynowany przez Ohio State University w USA, a uczestniczy w nim kilkanaście ośrodków z prawie całej Europy.
PAP - Nauka w Polsce, Adam Lisiecki
ryc. 1 - Czaszka mężczyzny z Kałdusa. Na kości czołowej widoczny uraz zadany mieczem lub toporem (brak śladów gojenia). Fot. T. Kozłowski
ryc. 2 - Kość promieniowa, (jedna z kości przedramienia) ze śladami zapalenia okostnej (porowata i nierówna powierzchnia – reakcja zapalna), Kałdus. Fot. T. Kozłowski
ryc. 3 - Kości przedramienia 4-letniego dziecka z cmentarzyska w Grucznie. Charakterystyczne wygięcie występujące w zaawansowanej krzywicy. Fot. T. Kozłowski
ryc. 4 - Pierwszy ząb trzonowy szczęki zniszczony przez próchnicę, Kałdus. Ubytek kości wokół korzenia wskazuje na obecność ropnia.
ryc. 5 - Czaszka mężczyzny z Kałdusa. Trepanacja - ślady gojenia świadczą, że zabieg zakończył się pełnym powodzeniem. Fot. T. Kozłowski

